Czuję, że nie powinnam istnieć
Stąpie po skałach, albo czymś
Twardszym powinam,
być bezpieczna
Niewiem więc czemu ręce mi drżą,
czemu serce przyśpiesza.
Zatapiam się w dole życia
Opleciona materią czarni
Niczym niedźwiedzie polarne
jestem przezroczysta,
przypominam biel, jestem nią do kości samych.
Zatruta dziwną porą roku
Zerkam na ludzi
jak mam się czuć naprawdę?
nie mogę wejść do czyjegoś mózgu
i tam szukać odpowiedzi.
Ten ból jest ze mną
nigdy niedociska szyj
Czasem stoi obok wtedy wiem, że
patrzy na mnie,
czasem owija mi klatkę piersiową,
zaciska szczękę,
i karze maszerować samotnie jak pielgrzym.
9|12|2025
Komentarze (1)
Dlaczego tak smutny tytuł?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania