Czujnik

Nie stało się nic.

 

To było najgorsze.

 

Kubek spadł ze stołu

i pękł przy uchu.

 

Dziecko powiedziało

ojej.

 

Kiedyś bym się uśmiechnął.

 

Albo przykucnął.

 

Albo chociaż

zapytał, czy się przestraszyło.

 

Stałem tylko

i patrzyłem na kawałek porcelany.

 

Leżał na panelach

biały

jak ząb.

 

W kuchni coś pikało.

 

Lodówka.

Zmywarka.

 

Nie wiem.

 

Wszystko ostatnio

brzmiało tak samo.

 

Podniosłem większy kawałek.

Obróciłem w palcach.

 

Dało się go jeszcze przykleić.

 

Pomyślałem to spokojnie.

 

Za spokojnie.

 

Jakby chodziło

o cudzy dom.

 

O cudze dziecko.

 

O cudzy kubek.

 

Wyrzuciłem skorupy do kosza.

 

Potem stałem chwilę

przy zlewie

z pustymi rękami.

 

W środku

też coś pikało.

 

Cicho.

 

Uporczywie.

 

Jak czujnik dymu

w mieszkaniu,

w którym wszyscy udają,

że nic się nie pali.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (19)

  • Grafomanka 2 mies. temu

    Porównanie roztrzaskanej porcelany do wyrwanego zęba, więc zabolało, jakby ten kubek, sam fakt rozbicia, przekroczył jakąś granicę, w tym przypadku udawania, że nic się nie stało. Fajne są elementy ''dekoracyjne'', brzęk rozbitego kubka i to pikanie monotonne zmywarki, lodówki... jakby nic się nie zmieniło, a jednak wszystko się zmieniło, jakby niewiele trzeba było, żeby wywrócić jakiś ład... to niby prosty tekst, ale pod nim całe pokłady do psychologicznych rozważań.
    Dziecko, które widzi, że na jego oczach coś pękło... i ten spokój pozorny, może nie marazm, bo jednak w środku coś pikało...

    Świetny wiersz... 6

  • NinjaC 2 mies. temu

    Dzięki. Takie komentarze przypominają mi, po co jeszcze jestem na Opowi.

  • najmniejsza 2 mies. temu

    👍👍👍

  • NinjaC 2 mies. temu

    🤗🤗🤗

  • Starszy Woźny 2 mies. temu

    Zacznę od tyłu. Chociaż lubię od przodu
    Kryzys Małżeństwa. Coś płonie, a wszyscy udają.
    kubek, to skorupa, czy można naprawić/skleić.
    Jakby chodziło o cudze dziecko, o inny dom.
    odcięty od najbliższych.
    Z tym zębem nie wiem jak się zabrać.
    Może później.
    Dałem 1.
    Takie scenki sytuacyjne,
    NO!

  • NinjaC 2 mies. temu

    Dzięki. Zaczynasz od tyłu, a i tak dochodzisz do środka. To właśnie scenka. Taka, w której nic się nie dzieje a jednak coś widać.

  • Starszy Woźny 2 mies. temu

    NinjaC
    E tam nic u ciebie. opisujesz życie bez poezji. Nie wzrusza, nie fascynuje. Ot codzienność
    Ciągle kubek, łyżeczka i wcale nie w poetyckiej pozie.
    Może komuś się podoba, mnie nie
    Najważniejsze mieć swoich towarzyszy i to cieszy.
    NO!

  • NinjaC 2 mies. temu

    Dzięki za doprecyzowanie. Nie musi ruszać każdego. A z tymi "towarzyszami" to bym nie przeginał, to tylko ludzie, którym nieraz coś siądzie. Pozdro.

  • NinjaC 2 mies. temu

    I na koniec Woźny: u mnie poezja siedzi pod zlewem i pika jak zepsuty czujnik 😉

  • najmniejsza 2 mies. temu

    NinjaC czemu zepsuty?

  • Starszy Woźny 2 mies. temu

    Lubię twój zwrot "Siądzie"
    NO!

  • najmniejsza 2 mies. temu

    Ojej

  • Pierożki Gnoza 2 mies. temu

    Odłącz herbatę od prądu

  • NinjaC 2 mies. temu

    Ok

  • zsrrknight 2 mies. temu

    podczas czytania przeszło mi przez myśl, że "ech, za długo...", ale po przeczytaniu całości wyszło na to, że jednak wszystko jest tu na miejscu, bez zbędnego przedłużania

  • NinjaC 2 mies. temu

    Dzięki. Poprostu siadało po woli, aż siadło.

  • droga_we_mgle 2 mies. temu

    Auć.

    Depresyjnie.

    To nie zarzut, to stwierdzenie.

    Obecność dziecka prawdopodobnie wzmacnia wpływ tego na mnie.

    Pozdrawiam

  • NinjaC 2 mies. temu

    Bardzo lubię jak wpadasz. Mało cię tutaj.

  • droga_we_mgle 2 mies. temu

    Ninja C

    Wiem i ubolewam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania