Czwartek udający szafę

w kącie pokoju

stała szafa

od zawsze

albo od wtorku

który był środą

nie pamiętam

nikt nie pamięta

bo pamięć

ma dziury

jak ser

i czasem wypadają z niej

całe meble

szafa była

bardzo szafowa

drzwi

uchwyty

cisza

wszystko się zgadzało

aż pewnego ranka

otwieram

a tam

czwartek

siedzi

na wieszaku

i czyta gazetę

sprzed jutra

– przepraszam

mówię

– czy pan jest szafą?

– nie

odpowiada

– jestem czwartkiem

ale od trzech miesięcy

udaję szafę

bo mam dość

upływania

trudno było

się z nim nie zgodzić

wisiał więc

między płaszczem

a kurtką

i pachniał

lekko deszczem

i matematyką

jak większość czwartków

czasem

wychodził nocą

na spacer

po mieszkaniu

i przestawiał

godziny

w zegarach

dlatego budziłem się

o szóstej

która była dziewiątą

albo o północy

która właśnie wracała

z zakupów

najdziwniejsze wydarzyło się

jednak w sobotę

kiedy szafa

naprawdę została szafą

a czwartek

zamienił się

w paprotkę

na parapecie

do dziś

rośnie

powoli

wypuszcza nowe liście

i raz w tygodniu

bardzo wyraźnie

staje się

trochę bardziej

czwartkowy

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania