Ślepcu widzę zdanie ze swojego opowiadania, cóż za zbieg okoliczności :P Jeśli miał bym coś krytykować to pustkę - próżnię. Może być dokładnie na odwrót. Jak nie czarna materia, to eter Tesli. Coś tam jest. Gdyby próżnia była pusta, nie przenosiła by fal i oddziaływań, a poza dźwiękowymi przenosi wszystkie.
Aha, ale generalnie temat mnie zainteresował na tyle, że zapewne sięgnął bym po drugą część.
Anonim17.05.2015
Ależ wiem, że próżnia w fizyce nie istnieje i nie jest pusta - to opisałem właśnie w powyższym rozdziale ;) Chociaż mogłem to źle ubrać w słowa, przyznaję. Rację masz.
Z twojego opowiadania? Chyba nie czytałem. Przypadek tematyczny? :)
Przypadek. Moment w którym opisywałem narodziny feniksa i gwiazdę w której się rodził. To musiało wyglądać bardzo podobnie :P
Anonim17.05.2015
Czytam teraz to opowiadanie i od strony stylistycznej...w sumie wywaliłbym wszystko i przemodelował je od podstaw. Pomyśleć, że napisałem je ledwie rok temu -.-
Moje pierwsze opowiadanie (poza trzema rozdziałami i ok 6-7 wierszami) napisałem w tym roku. I już na większość patrzeć nie mogę, same kulfony i rozbieżności
Anonim17.05.2015
To jest dobra oznaka - to oznacza progress. :) Wierz mi. Ja jestem zadowolony z mojego stylu dopiero od momentu, kiedy dostaję regularne recki od wydawnictwa - jak czytam wcześniejsze teksty (jak ten powyższy) to czuję zażenowanie i myślę "Serio, Jakub, coś Ty tu napisał?".
Anonim17.05.2015
Za 5 lat pewnie i tak przeczytam te wypociny i się załamię ;D
Eh, ale w drugą stronę postawiłem sobie za wysokie wymagania, i musiał bym się wspiąć na poziom Sapkowskiego, czy Tolkiena żeby stwierdzić: veni vidi vici i spróbować wysłać do wydawnictwa... Tak oto zatrzymał się progres "mojego życiowego projektu pisarskiego" :(
Anonim17.05.2015
na pocieszenie powiem, że pierwsze książki pisarzy, którzy wydawali młodo, to były gunwa - serio. Pierwsze książki Hemingeweya, Wilde'a, Prettcheta? Masakra. To był pierwszy krok do stania się wielkim pisarzy. Pierwsze publikacje Tolkiena i Sapka również niczym wielkim nie były - dopiero potem przyszła sława wraz z nauką prawdziwego pisania i wiedzą na temat tego jak pisać i co pisać, bo to również pierwsze krytyki i opinie czytelników dają.
Z kolei jak już wydawali po trzydziestce, czasem czterdziestce - to były dopiero dobre książki. I ja jestem tego świadom i to proponuję Tobie - dobry pisarz musi się wiele nauczyć nie tylko o pisaniu, ale też o życiu, relacjach, emocjach i namiętnościach, nabrać wiedzy i dystansu. Musi wiedzieć o czym pisze. Więc bez stresu - kariera pisarza stoi otworem dopóki jesteś w stanie pisać. Wydanie książki to dopiero pierwszy krok, inicjacja - wszystko wcześniej było jedynie grą wstępną. Od pierwszej książki STAJESZ SIĘ pisarzem - ale nim nie jesteś. I od wielu czynników zależy, czy staniesz się jednym z wielkich, czy polegniesz próbując :)
Anonim17.05.2015
Za błędy przepraszam, jestem w pracy, cieżko mi pisać :D
Anthony gorąco wierzył jednak, że każdy dzban można z powrotem zapełnić, potrzeba jedynie źródła. - Nie zgodzę się z tym, nic nie można spowrotem wypełnić, napełnić czy przepełnić. Jeśli coś jest puste takie już pozostanie.
Ja na błędach się nie znam ni krzty, zawsze skupiam się na treści i szczerze do mnie nie przemawia to co zawarłeś w opowiadaniu. Trochę poczułam się jak bym czytała o arce Noego tylko tutaj zabrakło jakiegoś przekazu, a może to miało być takie puste.
Dałabym 3, ale piszesz zbyt dobrze aby Ci taką ocenę dać. Więc 4 :) za Twoja technikę.
Anonim17.05.2015
NataliaO - Cóż, nie zgadzasz się z Anthonym, na szczęście nie ze mną, ale nie martw się - jedna z bohaterek też nie będzie :D
Szczerze, to mi się samemu opowiadanie nie podoba. Chyba dam znać po prostu, kiedy wrzucę poprawioną wersję. Ach, i fakt, że to jest rozdział pierwszy, ale wszystko jest takie suche i bezdźwięczne.
NO NIC, trzeba będzie rzeźbić w tej bryle! :) dziękuję jednak, że mnie utwierdziłaś w tym przekonaniu.
Było dać 3 - ale dziękuję, że doceniasz styl :)
Względem samego siebie - nie Ciebie :D Tobie jestem wdzięczny, za potwierdzenie, że pierwszy rozdział wymaga gruntownego przemodelowania. Albo napisania od nowa.
Wydaje mi się, że trochę w swoim pisaniu zapomniałeś o przekazie.
z resztą i tak nie umiem określić gdzieś to co by można było o Twoim pisaniu powiedzieć.
Komentarze (22)
Z twojego opowiadania? Chyba nie czytałem. Przypadek tematyczny? :)
Z kolei jak już wydawali po trzydziestce, czasem czterdziestce - to były dopiero dobre książki. I ja jestem tego świadom i to proponuję Tobie - dobry pisarz musi się wiele nauczyć nie tylko o pisaniu, ale też o życiu, relacjach, emocjach i namiętnościach, nabrać wiedzy i dystansu. Musi wiedzieć o czym pisze. Więc bez stresu - kariera pisarza stoi otworem dopóki jesteś w stanie pisać. Wydanie książki to dopiero pierwszy krok, inicjacja - wszystko wcześniej było jedynie grą wstępną. Od pierwszej książki STAJESZ SIĘ pisarzem - ale nim nie jesteś. I od wielu czynników zależy, czy staniesz się jednym z wielkich, czy polegniesz próbując :)
Ja na błędach się nie znam ni krzty, zawsze skupiam się na treści i szczerze do mnie nie przemawia to co zawarłeś w opowiadaniu. Trochę poczułam się jak bym czytała o arce Noego tylko tutaj zabrakło jakiegoś przekazu, a może to miało być takie puste.
Dałabym 3, ale piszesz zbyt dobrze aby Ci taką ocenę dać. Więc 4 :) za Twoja technikę.
Szczerze, to mi się samemu opowiadanie nie podoba. Chyba dam znać po prostu, kiedy wrzucę poprawioną wersję. Ach, i fakt, że to jest rozdział pierwszy, ale wszystko jest takie suche i bezdźwięczne.
NO NIC, trzeba będzie rzeźbić w tej bryle! :) dziękuję jednak, że mnie utwierdziłaś w tym przekonaniu.
Było dać 3 - ale dziękuję, że doceniasz styl :)
z resztą i tak nie umiem określić gdzieś to co by można było o Twoim pisaniu powiedzieć.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania