Czy byś pomó/gł/gła?

Mi to Lekarstwa jak choremu otrutemu przez władze moich klonów liczebnością stukrotnie większą , byś w tragedi pomógł. I nie?Bo na mnie to ta cała rzeczywistość się uwzieła , ciągle pył wiatru w oczy aż oślepne z-tej nędzy bo tu już słońce nie zagląda. Ja jeszcze tu półmrok mam ale już padam z nóg niedługo niebawem w sumie zaraz padam mordą ryjąc w odtchłań -czeluść spod dzwonuw piekielnych tuż za granicami mego getta spółdzielni mieszkaniowej które jest nonsensem składowiskiem tłumu zwykłych jednostek której władza nie likwiduje nie eksterminuje bo sie cieszy z cierbień a lamentu histeri dźwiki koją onych zwyrodniałe azsud czyli jakby sttute serca mechanicznych ożuwieńcuw w ruch wprawionych w fabryce kruszganków podobnych do szop nie sklepuw angielskich a takich drewutni ale ale to angielskie piwo nie u mnie bo w b r e w pozorom ja sie nie nabrałem i nie popełniałem 5ciu takich gaf nikt mnie nie ośmieszył ni poniżył to nie było tak , w tychże tej zabawie ah zawsze górą jestem ja jestem szulerem szelmą-_-czarodziejem czymś poruwnywalnym do iluzjonisty czarnym magiem realnym znajomym Xartasa , władcą śniących i mimo ujm przez pokrewieństwo kilkugatunkowe mieszańcuw , już nie tylko czart-i archanioł ale samo bez per pan wprost po prostu : Gnuxt śniady czarny mag wszechżeczy ogółu znawca władca wszelkich mas tłumuw istot zwykłych , widmo pecha utrapionych, naczelna osobliwości spadjobierca beneficjent prawnykuw prprawnukuw pierwszych skał , świadek pierwszych tchnień obdarzonych pustki bezkresem męskich córek cienieniuw drzew nie cieniuw cienieniuw synynonimu jęku bólu z braku powstania rozumienia skazy którą wada wzroku powodująca niewiedze o istnieniu czegoś takiego jak towarzystwo --miłość piekło czyściec raj , ktoś taki był sam i nie cierpiał bo mnogość inność i inności wielorakość ,coś co jest , ononoonaone miał i doskonale znał mimo że nie wiedział o tym że trwał ;długo trwał, kiedyś może też pocierpi ale on do końca bezkresu już raz czy dwa razy spał i nawet nieudawał, tak i nie jak było zawsze cały świata światów,( specjalnie powiem)-: tajm . czyli coś jak przemijanie, kolej rzeczy odstęp momentów chwil, pojęcie znane już i wtedy, pojęcie którym jest czas czyli gdzieś indziej tajm ale teraz moja grupa podających sie za moje dzieci nicponi urwisuw sabotującycych dziś już prawie wszędzie coś takiego jak coś nazwanego słowem language by wyjść z pułapki srażnikuw wzoruw kodowanych w zanieżchłych zarań dziejuw, różnorakich miejscach w odwiecznym zmyślonym fikcyjnym prawdziwym ds fasd albo troszeczke obok ale tak jakby nałożony na świat świat, ten sam świat, świat który się zduplikował na złość kartom sim z zemsty by za kare mieć problemy, wiedział że nie wygra bo władza nad przesztrzenią istniejących,- świętej pamięci światuw realno banabamacalno prawdziwych właściciel innych niż wy sam mrybit don miseter simkarteczek z purpurowych wyblakłych ze świeżości w świecie bez mijania czegokolwiek bez starzenia , świecie czegoś z nici , pierwsza ostania z całej masy tychże nici dodatnio znikających odejmowanych kuķiekowych zabawkowch animowanych bęcfałuw ;to teraz the end tej niepokolejowej z kolejnością w kolejce kolejnej tej samej story. Narazicho. Bo licho przez nie ch ani h się wyśpi i będzie grać. Ja spierdalam stąd dalako, choć u mnie w naszym wstecznym świecie jeszcze nie ma tego; ¿jak mu tam? pan odległość, ale wcale mi nie chodzi o jedną pewną z człekokształtnych małp. gud najt.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • KarolKacperK pół roku temu
    Licho ponoć nie śpi więc tej nocy miałem ksywkę Licho ale to bardziej zjawisko niż osoba czy nie? Czym Licho jakimi słowami to przedstawić o Lichu raczej żadko się słyszy tak jak i o widmie, choćby zjawa lub upiur jest częstsze niż widmo, ale np ale to częste słowo ja o takich żeczach czasem myślę a wy?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania