Czy inteligencja polska jeszcze istnieje?

___________Polityka

 

Zygmunt Jan Prusiński

 

INTELIGENCJA ZAWIESZONA NA SZNURZE

 

Ktoś tu bawi się w inteligencję. Odważył to zrobić, to znaczy przedstawić żyd profesor historii Richard Pipes z uniwersytetu Harvarda. „Swój” pisze o „swoich”, bo chodzi o zaczątek w Rosji, kiedy włamano się do cara by ukraść z jego rąk upragnioną władzę przez żydów poprzez rewolucję bolszewicką. Takiemu Leninowi wystarczał motłoch analfabetów, by ze swoimi kumplami zawładnąć Rosją. Żądza władzy jest planem w każdym najmniejszym zarysie. To był początek tragedii dla całej Europy w XX wieku. (Jeśli to zalicza się do walorów i zasad „inteligencji”, to ja od razu opuszczam takie towarzystwo. Wolę zielone łąki, bociana stojącego na jednej nóżce i rozśpiewany świat ptasi i owadzi, płazów i gadów – bo taki gad też umie śpiewać i jest inteligentniejszy od niejednego homo sapiens...) Jeden z uczestników w Piotrogrodzie po zamachu na białego cara, Wasilij Szulgin opisuje coś bardzo ważnego, charakterystykę wcielania zła, by złem odpłacić: „Ulicą szła śmierć”. Profesor Pipes dokłada: „Śmierć nadeszła w listopadzie wraz z bolszewickim zamachem stanu. Marzenia o demokracji legły w gruzach”. - Czy coś to nie przypomina u nas po roku 1989? Przecież to żydzi dorwali się do władzy w Polsce; zrzucili z siebie ciężar komunistycznej ideologii i nagle stali się „demokratycznymi” białymi aniołami, niczym z nieba, nieba niebiańskiego – niewinni za minioną przeszłość zbrodni i zamordyzmu. Pipes: „Inteligenci spod znaku partii bolszewickiej lepiej wiedzieli, jak utrzymać się u władzy. Dlatego Lenin rozpętał terror, o jakim mógł tylko pomarzyć najokrutniejszy z carów – Iwan Groźny. Dlaczego złudzenia rosyjskich inteligentów, czytaj: żydowskich inteligentów, (przy. Z.J.P.) okazały się ułudą? Dlaczego światowe elity pokochały komunizm?” I tu mamy między innymi w jednej grządce odpowiedź, dlaczego komunizm nie jest rozliczony przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości za zbrodnie w Europie środkowej i wschodniej. Dlaczego komunizm w Polsce nie jest rozliczony przez Narodowy Trybunał Sprawiedliwości, za zbrodnie od 1944 do 1989? Kto hamuje ten historyczny porządek? Polacy czy żydzi w Polsce? To trzeba załatwić dla przyszłych pokoleń, bo to okropny wstyd przed samą historią. Jakby nastała dziura – karter, a w nim szczęśliwi mordercy polityczni, zbrodniarze którzy przez te prawie pół wieku służyli poniżej pasa swoim pracodawcom – okupantom., robiąc osobiste kariery. Miast pójść za to do więzienia, budują nam przestrzeń demokracji bez nóg... Do tego to oni stali się najbogatszymi ludźmi w Polsce – a naród, a naród bez pracy zgryza w depresji własne paznokcie. O, taka to jest sprawiedliwość społeczna dla idiotów i miałkich (w mojej ocenionej krainie)! Zastanawiam się, a cóż to jest ta „inteligencja” i gdzie ona pasuje? Pipes mi podpowiada: „...funkcją i aspiracją inteligencji jest rządzenie. Uważa, że społeczeństwo można w inteligentny sposób kształtować. I że jest ona jedyną grupą, która jest w stanie to robić. Oto jej ideologia.”. Pipes mówi, że inteligencja w Stanach Zjednoczonych: „To kadra profesorska, żurnaliści, pisarze. Większość z nich jest głęboko przekonana, że działają wyłącznie na rzecz innych. Taki typowy dziennikarz czy profesor nieustannie się samookłamuje, wmawiając sobie, że nie ma żadnych interesów, że wszystko, co robi, robi dla dobra społecznego”. Mnie akurat historyk nie przekonał. Żurnaliści? Pisarze? Ci akurat ze stajenki w Polsce, to najczęściej kameleonowi artyści z wyrwaną deską podłogową. Inteligenci, żałosna maskotka. - Nie rozśmieszaj mnie profesorze, bo pęknę pięknie i rzucę „pawiem” na biały obrus... Profesorowie – inteligentami? No weź Richard’zie Pipes’ie zapatrz się na takiego Pawła Śpiewaka, ale tylko trzy minuty nie więcej, i proszę cię nie słuchaj jego dialektyki, bo wrócisz do (kamienia łupanego), przecież to nie jest inteligent a cham z nieogoloną brodą. Wierz mi, nie mam okazji go spotkać, bo bym mu zaśpiewał „Przebój o inteligentach” – i pewnie bym nie zafałszował żadnej nutki... Co nam Polakom daje ta... i n t e l i g e n c j a? Jeśli jest, to gdzie? Mieszkam w polskim getcie w XXI wieku, w części miasta ogromnie zniszczonego przez łajdactwo komunistyczne! Ludzie niczym manekiny – przeważa patologia: patologia alkoholowa, patologia neurologiczna, patologia biedy i nędzy, patologia bez pracy i perspektyw, patologia prostytucji i zdrad małżeńskich – więc gdzie tu jest ta inteligencja i czy w ogóle w tym obszarze ona pasuje? Komunizm dobił cywilizację w Polsce, i nie ma rozliczeń. Teraz liczy się tylko pochodzenie, a jeżeli tak, to musi być z bagażem tamtego systemu, że tatuś był albo ubekiem albo sekretarzem PZPR, tak tym potomkom przyszłość jest zapewniana, z układów, starych układów. To widać właśnie w małych miasteczkach... Przecież mógłbym śmiało i o sobie powiedzieć - przecież w tych kategoriach się mieszczę: literat i publicysta, a jednak bałbym się zaliczyć do kasty inteligentów. Inteligent w Polsce jest niebezpieczny; jest sztucznie zarozumiały i ironiczny. O, żydzi o sobie, zaraz podnoszą się na palcach by podnieść (swoją inteligencję). – Widziałeś żyda nie-inteligentnego? Oni już w zarodku nimi się stają, ale tylko od strony matki. Od strony ojca nie mają szans nimi być. Co za zasady. Coś mi tu kojarzy się z życia pszczół, bo co ma truteń do spełnienia? Tylko zapładniać, tylko rozmnażać ten gatunek; przecież goje muszą pracować (na i dla) „dobranych”, czyż nie tak._____3-4.03.2007r.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania