Czy masz już Pip-Boy'a?
Świat wygląda jak reklama z Fallouta puszczona na zapętleniu. Te same uśmiechy, te same hasła, te same produkty różniące się tylko etykietą. Kolorowe plakaty obiecują bezpieczeństwo, szczęście i przyszłość, podczas gdy pod farbą łuszczy się beton, a w powietrzu wisi metaliczny zapach strachu. Nikt nie mówi o brudzie pod paznokciami, o pęknięciach w murach — ważne, żeby plakat się zgadzał i slogan dobrze brzmiał.
Ludzie w garniturach pytają, jak się czujesz, jakby naprawdę ich to obchodziło. Kiwasz głową, a oni już liczą w myślach, ile jeszcze da się z ciebie wycisnąć. Empatia jest elementem kampanii, a troska dodatkiem do produktu. Za każdym „dbamy o ciebie” stoi tabelka w Excelu i wykres idący w górę.
A gdzieś pod tym wszystkim unosi się posmród wojny. Nie zawsze słychać wybuchy, częściej tylko cichy zgrzyt. Napięcie, które nie znika. Chaos krąży po ulicach jak jedyna uczciwa siła, bo przynajmniej nie udaje, że jest czymś innym. Reszta to maskarada.
I wtedy dociera do ciebie, że zmieniły się dekoracje, kolory i logo. Ale zasada pozostała ta sama.
"Wojna… wojna nigdy się nie zmienia."
Komentarze (15)
Trochę odpuściłam sobie czytanie ostatnio, ale fajnie było wrócić akurat tym tekstem.
A pod farbą ten beton się łuszczy i łuszczy... 5.
No zauważyłem, taki czas, że go nie ma.
Obsada jest świetna :)
Polecam, polecam i polecam 🙂
gadający wszarze twierdzą, że zlecający bombardowania przyszłego Enerdówkal Churchil , był zbrodniarzem jak Hitler, Truman jeszcze większym niż obaj.
Nie wolno zła złem zwyciężać. Głupawki głupawką.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania