Czy oceniamy życie z perspektywy posiadania?
Byłem dzisiaj w biednym domu, gdzie zobaczyłem drogie buty. Drogie jak na otoczenie w którym się znajdowały. Młody właściciel butów ubrany był w "markowe" dresy. Co zmienią znaczki, jeśli żyje w miejscu którego nie życzyłbym nikomu? Dlaczego nie skupi się na poprawie otoczenia pełnego brudu, bakterii i wirusów? Takich domów widziałem więcej. Czasami przed drzwiami stoją nowe auta, podczas gdy w środku istna katastrofa. Syf, kiła i mogiła. Jak można tak funkcjonować? Co ludzie cenią bardziej, zdrowie czy rzeczy? Przecież tak zapuszczone środowisko prędzej czy później odbije się czkawką. W najlepszym razie wykończy powoli postępującą chorobą. Wtedy nawet największymi skarbami nie nacieszysz się za długo.
Mamy też w Birmingham nowy zawód - zbieracz pieniędzy, inaczej popularny żebrak. Żal mi ludzi w realnie ciężkiej sytuacji życiowej. Z przykładową niepełnosprawnością uniemożliwiającą zdobycie pieniędzy. Nie mogę jednak zrozumieć 30, 40 lub 50 latka w dobrej formie, który zamiast pracy wybiera taki sposób. Zazwyczaj stoją na ruchliwych krzyżówkach i spacerują między autami czekającymi na zmianę świateł. Część z nich bez słowa liczy na datek, nie próbując nawet odgrywać roli ofiary. Mam wrażenie jakby uważali, że im się po prostu należy. Nie sugeruję klękania przed kierowcami i błagania. Chodzi mi o to, że codziennie mijają ich setki, jak nie tysiące ludzi jadących do pracy lub właśnie z niej wracających. Oni robią co mogą żeby utrzymać siebie i rodziny. Bez oczekiwania na łaskę innych. Co mają sobie pomyśleć o tych, którzy chcą dostać pieniądze które zarobili? Świat nigdy nie był i nie będzie sprawiedliwy. Jednak niektórzy wolą wymagać od życia zamiast dawać. Liczyć na kogoś zamiast na siebie.
Gdzie tkwi różnica w motywacji obu grup? Skąd się bierze przekonanie, że wcale nie trzeba się starać? Potem można usłyszeć o narastających różnicach społecznych. Wiem, że to bardziej złożone zjawisko. Tymczasem widać nie każdy wybiera działanie. Daleko mi od oceniania. Próbuję zrozumieć powody, dla których jeden powie, że można a drugi już określi niewykonalnym.
Komentarze (6)
Socjalizm ogólnie rodzi wszelkiego rodzaju patologie społeczne bo zaburza prawidłową dynamikę relacji.
Akcja, reakcja. Jeśli się pokaże ludziom że ich czyny nie rodzą konsekwencji to będą nadużywać systemu, który jednak oddać rezultat prędzej czy później musi - tylko dlaczego osoba pracująca ma mieć odbierane w podatkach za styl życia notorycznego lenia?
Pytam przewodniczkę: dokupiliście?
Nie, to nasze. Zaoraliśmy 6 ha malin.
Nie opłacały się?
Opłacały, ale nie ma kto zbierać. Cała wieś jest na bezrobociu, mają po 4-5 dzieci, biorą 500+, zasiłek z UP, zasiłek pielęgnacyjny i co tam jeszcze i nie ruszają się sprzed telewizora...
Co potwierdza reguła Benedyktynów :Módl się i pracuj a będziesz zbawiony.
To że zarabiasz niewiele, bez talentu nie znaczy, że masz zrezygnować z pracy,
Bo nic nie zbudujesz dla rodziny , jako pasożyt społeczny i lud żebraczy.
Myślisz , że cię świat nie docenia, a ty jesteś nadprzeciętnym geniuszem,
Jednak twoja kariera najwyraźniej świadczy, że jesteś słabeuszem.
Gdzie te twoje wielkie budowy, medale i ordery za osiągnięcia ,
Jak tylko ciągle biadolisz na porażkę życiową, nie do przełknięcia .
Sięgaj tam gdzie wzrok nie sięga , przyjmij to do siebie ,
Inaczej, to menele będą decydowali, ze szkodą dla ciebie.
Dołącz do aktywnych, bo kto brzydzi się pracy ,
Nie wart nawet darmowego chleba i kołaczy.
Miłego dnia
Widzimy to wszyscy, nie tylko u dorosłych. Ważniejsza etykieta niż zawartość.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania