Czy to halny.

Kiedy wreszcie udało się mi dojść prawdy, okazało się, że ta, przez cały czas chciała tylko przede mną uciec. Uznałem to za podłe i obmierźle tchórzliwe, iż ta, skądinąd zacna istota, tak nisko sobie postępuje, z uczuciami istot nieco wyższych od niej moralnie. Jak można było poczynać tak, gdy w grę wchodziła stawka żyć trojga osób, jednego chomika i drzwi ogrodowych? Uwłaczającym godności własnej, był ten absurdalny teraz pościg, angażujący tyle rąk(które mogły pozostać puste), tyle dni (które mogły być jawnie pochmurne) i tyle myśli, które mogły pozostać uśpione, w swym stanie nieprzemyślanej bezmyślności. Dla jasności, nie uważałem tego za jakoś szczególnie istotne dla całej sprawy,(w końcu byłem racjonalnym i doświadczonym specjalistą) lecz niespodziewanie intensywnie poruszyła mnie cała ta bezczelnie rozegrana farsa, której byłem bezwładną ofiarą.

Możliwe, że to przez ten wiatr.

Powiew rozczarowania.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Lamb 14.10.2019
    Ładnie operujesz językiem.
  • Powiedzser 14.10.2019
    Ciekawe kim jesteś
  • Pan Buczybór 14.10.2019
    Słowo dla słowa w zasadzie. Fajna miniatura pod względem zdaniowo-językowym, treściowo też niczego sobie. A kropka w tytule to błąd.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania