Czy to halny.
Kiedy wreszcie udało się mi dojść prawdy, okazało się, że ta, przez cały czas chciała tylko przede mną uciec. Uznałem to za podłe i obmierźle tchórzliwe, iż ta, skądinąd zacna istota, tak nisko sobie postępuje, z uczuciami istot nieco wyższych od niej moralnie. Jak można było poczynać tak, gdy w grę wchodziła stawka żyć trojga osób, jednego chomika i drzwi ogrodowych? Uwłaczającym godności własnej, był ten absurdalny teraz pościg, angażujący tyle rąk(które mogły pozostać puste), tyle dni (które mogły być jawnie pochmurne) i tyle myśli, które mogły pozostać uśpione, w swym stanie nieprzemyślanej bezmyślności. Dla jasności, nie uważałem tego za jakoś szczególnie istotne dla całej sprawy,(w końcu byłem racjonalnym i doświadczonym specjalistą) lecz niespodziewanie intensywnie poruszyła mnie cała ta bezczelnie rozegrana farsa, której byłem bezwładną ofiarą.
Możliwe, że to przez ten wiatr.
Powiew rozczarowania.
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania