Czy to ma sens ?
Sama dokładnie nie wiem kiedy to wszystko się zaczęło. Byliśmy mali, a on odwiedzał dziadków podczas wakacji.
Przyjaźnił się z pewnym chłopakiem z sąsiedztwa. Kiedy tylko nadarzyła się okazja, bawiliśmy się razem.
Bardzo go lubiłam i zawsze rywalizowałam z kuzynką o jego względu. Im byliśmy starsi nasze kontakty zanikały, on przestawał odwiedzać dziadków. Nasza znajomość ograniczała się jedynie do krótkich rozmów na portalach społecznościowych.
Mniej więcej rok temu znowu się do mnie odezwał, napisał ... byłam bardzo szczęśliwa , chyba coś do niego czułam ..
Nadeszła Wielkanoc. Okazało się, że przyjedzie do Polski ( mieszkał poza granicami kraju).
Pisaliśmy całymi dniami, kiedy w końcu nadszedł dzień naszego spotkania byłam bardzo zdenerwowana, widywaliśmy się praktycznie codziennie, nasza znajomość nie mogła się przerodzić w coś poważniejszego, ponieważ on miał dziewczynę.
Traktowaliśmy się jak przyjaciele. Kiedy ostatniego dnia przed wyjazdem mnie odwiedził, było niesamowicie.
To właśnie wtedy upewniłam się w swoich uczuciach. Siedzieliśmy patrząc w gwiazdy, jednak najgorszym momentem był moment pożegnania. Miał wyjechać na rok, wyobrażacie sobie ? Byłam załamana ale nie mogłam tego pokazać.
Kiedy odprowadzałam go do drzwi , przytulił mnie mocno, a wtedy poczułam się najszczęśliwszą osobą na świecie.
Wyjechał. Przez kilka miesięcy regularnie pisaliśmy, potem kontakt znowu się urwał.
Tydzień temu znowu się odezwał, a wiadomość którą otrzymałam była najwspanialszą rzeczą jaką mogłam przeczytać. Przyjeżdża. Teraz. Podał datę przyjazdu. Tak bardzo się cieszę.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania