Czy warto
potargałeś na mnie wątpliwości
jak ciepłą jeszcze bieliznę o poranku
kiedy pierwszy promień
maluje na niej to uśmiech to zaskoczenie
w lustrze odbił się spokój
na cztery ręce filiżanki z kawą
tańczyły między gestami
z każdym słowem bliżsi
oddalaliśmy wyrzuty sumienia
jak niechciane śmieci lądujące w koszu
za moment mi powiesz
było świetnie
naiwna rozwieszę jeszcze spojrzenia
na każdym kancie twojej idealnej
marynarki
zanim kolejny dzień potarga coś jeszcze
nikłe poczucie godności
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania