Czy wszechświat jest atomem?
Średniowieczni uczeni mnisi
Niegdyś w żartach pytali
Ile na jednej główce od szpilki
Można by diabłów pomieścić,
Dziś po stuleciach rozwoju nauki,
Światowej sławy astrofizycy,
Z każdym rokiem stawiają wciąż setki
Pytań stokroć bardziej zawiłych
I otwarcie stawiają pytanie...
Czy wszechświat jest atomem?
I nieskończonej potęgi Bożej
Jedynie niewielkim ułamkiem?
I czy niezliczone wszechświaty,
Niczym ziarenka piasku na plaży,
W wielowymiarowej hiperprzestrzeni,
Leżą tak jedne obok drugich?...
Niegdyś szklana kula,
W namiocie starego wróża,
Ciekawym świata udzielić miała,
Odpowiedzi na nurtujące ich pytania,
Dziś zaawansowane technologicznie sondy,
Wysyłane na obce planety,
Mają z czasem ludzkość przybliżyć,
Do postawienia stopy na każdej z nich,
A w sekretnych rozległych laboratoriach,
Ukrytych w tajnych baz podziemiach,
Nowoczesne diamentowe wiertła
Łamią się na meteorach nieznanego pochodzenia
By ich maleńkie cząsteczki,
Prężącemu muskuły światu nauki,
Choćby mglistych odpowiedzi udzieliły,
O największe tajemnice nieznanych galaktyk…
Niegdyś skrzący bursztynek,
Zawinięty w jedwabną chusteczkę,
Dla młodej hrabianki największym był skarbem,
Strzegła go jak oka w głowie,
Dziś pod mikroskopami elektronowymi,
Badane wnikliwie meteorytów próbki,
Spędzają sen z powiek zespołom naukowczyń,
Niezliczonością swych tajemnic,
I często w długich rozmowach,
Poruszając wszelkie astronomii zagadnienia,
Nie stronią od dociekliwych pytań
O naturę niepojętego wszechświata.
I czy spośród miliardów gwiazd,
Każda tysiące tajemnic swych skrywa,
Do których choć mglistego wyjaśnienia,
Nie zbliży się ludzkość przez tysiące lat…
Komentarze (19)
https://www.youtube.com/watch?v=sdtCbb7hzpE&t=9s
https://www.youtube.com/watch?v=-kaeTrSrhcU&t=320s
Wszechświat da się porównać do glupoty, bo ta jest także nieskończona. Powyższy tekst tego dowodzi. Zadna kropka, ba nieskończona liczba kropek nie stsnowi dlań gramicy.
Atom jest skończony. Znaczy to, że można go opisać, a więc wymierzyć.
Wszechświata nie.
Zamiast tego elaboratu, bezpodstawnie, możliwie, że bezmyślnie, nazwanego wierszem wystarczyłby przedostatni akapit. Najlepsze byłoby milczenie poświęcone nauce o poezji.
Nie, nie jest. I nie stworzył go bóg.
Przepraszam a skąd wiesz.
Swang...
bingo - "Zgodnie z mitologią sumeryjską kosmos powstał z pierwotnego chaosu, a kluczową rolę w jego uporządkowaniu odegrali bogowie"
Jeden nie dałby rady. Oczywiście, wedle mitu",naprutych i naćpanych" to Jezus z trójcy (co nie zmienia jego indywidualizmu. Zerżnęli od sumeryjskich ten chaos, rozdzielenie wód i naleśnikową Ziemię. I jeszcze trochę dupereli co są w Sadze rodu Dawida zwanej Slowem i prawdą.
Prawda .. - jaja jak berety, bo w niej Słońce oświecajce nieruchawą Ziemię wraz z Księżycem. Bidule, z bogiem nie mogli wtedy pojąć że Księżyc nie świeci a tylko odbija światło.
Jajcarze wrobili boga w chronienie bratobójcy przed ludźmi. Szczyt szczytów idiotyzmu. Przecie w "Prawdzie" stoi - Adam pierwszy człowiek, Kain i Abel z matką to czworo, jeden w grobie zostało troje. Jakich ludzi bał się morderca?! Już wiem, Tuska i Żurka😀
Bóg przyszedł na gotowca którego spartolił do do reszty przez "naprutych i naćpanych" doradców.
Swang....
gdyby jaki ciemny lud zapytał skąd wiem, to z "Gilgamesza" i Słowa w zwanym też piśmem świętym, z którego tym ciemnym czytają o zbrodniczym (,jak w w księdze stoi,), bogu.
Marabut bo jest takie coś jak nauka. Polecam.
ireneo Przed tysiącleciami wędrowały ku jego tajemnicy,
Oddanej bogom, natchnionej Enheduanny myśli,
Księżycowymi nocami tworzącej swe hymny,
By przybliżyć się nimi ku historii ludzkości,
Gdy sumeryjscy astronomowie ruch Jowisza śledzili,
Nieprzeciętnymi umysłami wyprzedzając swe czasy,
Ku jego tajemnicy nieznacznie się zbliżyli,
Uporczywie długimi nocami wpatrując się w gwiazdy,
Zaszyfrowany jest on w znaczeniu poszczególnych wersów,
Starożytnego Eposu o Gilgameszu,
Utkanego z niezwykłości starosumeryjskich mitów,
Zrodzonych letnimi nocami w wyobraźni Sumerów,
Lecz miejsca jego ukrycia Utnapisztim roztropny,
Przenigdy nie zdradził mocarnemu Gilgameszowi,
By pozostał nieodkryty przez kolejne wieki,
By Homer go ukrył w pieśniach Odysei…
https://www.opowi.pl/zloty-klucz-do-tajemnic-historii-a86618/
Jest we wszechświecie pewna planeta,
Niczym niewielki pyłek i maleńka kruszynka,
Zdać by się mogło całkowicie bezbronna,
Wobec ogromu otaczającego ją niepojętego wszechświata,
Lecz na przestrzeni miliardów lat,
Otoczona troskliwą pieczą Wszechmocnego Boga,
By podług kosmosu odwiecznych praw,
Poddana im trwale mogła się formować,
By gdy dopełni się jej czas,
A przez tysiąclecia ukształtuje stabilny klimat,
Mogła przyjąć na siebie najcudowniejszy dar,
Istnienie stworzonego na obraz Boży człowieka…
Posłusznie przeto wpisała się w Boży Plan,
Ta maleńka we wszechświecie kruszynka,
Przyjmując na siebie wszelakiego życia dar,
Towarzyszący jej odtąd przez kolejne tysiąclecia…
https://www.opowi.pl/pewna-planeta-a93561/
Jest we wszechświecie pewna planeta,
Niczym niewielki pyłek i maleńka kruszynka,
Zdać by się mogło całkowicie bezbronna,
Wobec ogromu otaczającego ją niepojętego wszechświata,
Lecz na przestrzeni miliardów lat,
Otoczona troskliwą pieczą Wszechmocnego Boga,
By podług kosmosu odwiecznych praw,
Poddana im trwale mogła się formować,
By gdy dopełni się jej czas,
A przez tysiąclecia ukształtuje stabilny klimat,
Mogła przyjąć na siebie najcudowniejszy dar,
Istnienie stworzonego na obraz Boży człowieka…
Posłusznie przeto wpisała się w Boży Plan,
Ta maleńka we wszechświecie kruszynka,
Przyjmując na siebie wszelakiego życia dar,
Towarzyszący jej odtąd przez kolejne tysiąclecia…
https://www.opowi.pl/pewna-planeta-a93561/
Jest we wszechświecie pewna planeta,
Niczym niewielki pyłek i maleńka kruszynka,
Zdać by się mogło całkowicie bezbronna,
Wobec ogromu otaczającego ją niepojętego wszechświata,
Lecz na przestrzeni miliardów lat,
Otoczona troskliwą pieczą Wszechmocnego Boga,
By podług kosmosu odwiecznych praw,
Poddana im trwale mogła się formować,
By gdy dopełni się jej czas,
A przez tysiąclecia ukształtuje stabilny klimat,
Mogła przyjąć na siebie najcudowniejszy dar,
Istnienie stworzonego na obraz Boży człowieka…
Posłusznie przeto wpisała się w Boży Plan,
Ta maleńka we wszechświecie kruszynka,
Przyjmując na siebie wszelakiego życia dar,
Towarzyszący jej odtąd przez kolejne tysiąclecia…
Kamil Olszówka nie trzeba wklejać trzy razy, brednie wystarczy przeczytać tylko raz. nauka nie była twoją mocną stroną, co? :)
To jest zwykła ucieczka od odpowiedzi.
A jeżeli już chcesz tam iść, to odpowiedz: czym właściwie jest nauka i skąd pochodzi?
Nauka wykorzenia zabobony i udowadnia fakty. Znikąd nie pochodzi. W przeciwieństwie do wiary jest mało uzależniona od geografii. Gdybyś się urodził w Arabii, modliłbyś się do allaha. Taka jest sprawa z tą religią.
SwanSong Nauka nie „udowadnia faktów”, tylko buduje i weryfikuje teorie na podstawie obserwacji i dowodów, pozostawiając je otwarte na korektę. I oczywiście nie pochodzi „znikąd” — ma własną historię i rozwijała się w określonych kulturach.
A argument geograficzny? Owszem, miejsce urodzenia silnie wpływa na religię człowieka, podobnie jak na język, kulturę czy system wartości. Nie wynika z tego jednak, że religia jest fałszywa. To mówi coś o tym, dlaczego ludzie w coś wierzą, a nie rozstrzyga, czy przedmiot ich wiary istnieje. To dwie różne kwestie.
Marabut wikipedia ci weszła za mocno. Oczywiście, że argument geograficzny oznacza, że religia jest fałszywa. Nie mogą wszystkie być prawdziwe, więc ktoś wierzy w bzdury, bo się urodził w danym miejscu. A przedmiot wiary nie istnieje w żadnej religii, bo w żadnej nie masz żadnego dowodu na istnienie sił nadprzyrodzonych.
Swan Song,
musisz zadać sobie podstawowe pytanie: czy istniejesz?
Jeżeli istniejesz, to znaczy, że masz ojca, dzięki któremu zaistniałeś. Jeżeli istnieje Wszechświat, to również musi istnieć przyczyna jego zaistnienia. Spójrzmy na to przez pryzmat zwykłej logiki.
Jeżeli nie przyjmiemy aksjomatu istnienia nadrzędnej inteligencji — poza czasem, przestrzenią, materią i znanymi nam wymiarami; inteligencji, która nie ma początku ani końca, lecz po prostu jest — zawsze pozostanie pytanie o pierwszą przyczynę wszystkiego. Nauka może coraz dokładniej opisywać, jak funkcjonuje rzeczywistość, ale pytanie, dlaczego w ogóle istnieje cokolwiek zamiast niczego, pozostaje czymś innym.
Chcesz dowodu? Spójrz w lustro. Dla mnie sam fakt Twojego istnienia jest dowodem na istnienie Boga.
I nie jest najważniejsze, w co wierzysz ani jak sobie Boga wyobrażasz. To kształtuje Twoje „ja”, ale w żaden sposób nie zmienia tego, co rzeczywiście istnieje. Powoływanie się wyłącznie na naukę, która przecież nieustannie ewoluuje i której część dzisiejszych teorii może kiedyś zostać zastąpiona dokładniejszymi, wydaje mi się niewspółmierne do ogromu problemu, o którym rozmawiamy.
Nie twierdzę przy tym, że nauka jest bezwartościowa ani że jej odkrycia należy odrzucać. Przeciwnie — warto pamiętać, że nawet najwybitniejsi uczeni potrafili dostrzegać granice własnych metod. Nikola Tesla mówił o znaczeniu intuicji i wyobraźni w pracy badawczej, a Albert Einstein podkreślał, że nauka nie odpowiada na wszystkie pytania dotyczące sensu i wartości. Ich nauki nie są dowodem na istnienie Boga, ale pokazują, że poznawanie praw przyrody nie musi wykluczać namysłu nad tym, co leży poza jej opisem.
Chcesz przykładów zjawisk uznawanych za nadprzyrodzone? Są ich tysiące. Weźmy choćby współczesnego nam Carla Acutisa — nastolatka zafascynowanego komputerami, który dokumentował cuda eucharystyczne. Jednym z najsłynniejszych polskich przypadków jest Sokółka na Podlasiu, gdzie fragment konsekrowanej hostii został poddany badaniom histopatologicznym i stał się przedmiotem szerokiej dyskusji.
Z innej strony mamy ciała niektórych świętych, które przez bardzo długi czas zachowały się w niezwykłym stanie, relacje o stygmatach czy niewytłumaczalnych uzdrowieniach. Można też poczytać o niezwykłych wydarzeniach, które według uczestników miały miejsce podczas kręcenia „Pasji” Mela Gibsona. Oczywiście można dyskutować nad interpretacją każdego z tych przypadków, ale nie można udawać, że takie świadectwa i relacje nie istnieją.
Nie chcę tutaj rozmawiać o religiach jako instytucjach ani o poszczególnych systemach wierzeń. To osobny temat. Religie są również dziełem ludzi, a ludzie nieraz wykorzystywali je do własnych celów.
Mówię o czymś znacznie bardziej podstawowym: o istnieniu pierwszej przyczyny, nadrzędnej inteligencji, Boga.
Dla mnie Bóg jest — niezależnie od tego, czy komuś się to podoba, czy nie.
Jestem niemal pewien, że Cię nie przekonałem, ale też nie mam takich aspiracji. Przedstawiam jedynie sposób, w jaki sam patrzę na istnienie świata i człowieka.
Ser. pozd.
Kamil Olszówka
Czy świat jest atomem? Osobiście wydaje mi się raczej wibracją, a my egzystujemy w iluzji gęstości. Myśl nie moja, ale do mnie przemawia.
Pierwsze biblijne Słowo jest dla mnie źródłem tej wibracji — i z niej poczęło się wszystko.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania