Wow... no nie wiem co napisać ale spróbuję. Jestem pod wrażeniem tego co zdołałeś przemycić w swoim utworze. Wszyscy wiemy że zupki instant, czyli błyskawiczne są niezdrowe bo mają w sobie chemię nienaturalną i wgl syf nie? No to właśnie trzeba jeść głową bo jest się tym co się je, bo jak się nie trzyma diety i żre śmieci to jest się śmieciem tak myślę.
Bardzo mądry tekst.
Pokuszę się o analizę empiryczną tego dość zwięzłego lecz skondensowanego w swej wymiernej treści utworu lirycznego. Podobnie jak Pussia, zauważyłem misternie wplecione ukryte smaczki, które z ogromnym prawdopodobieństwem nie zostaną zauważone przez oko zwykłego laika.
Autor opisuje swoje odczucia na temat produktu spożywczego instant, który jest kolokwialnie nazywany "zupką chińską" - oczywiście śmiało możemy założyć że produkt ten nigdy w Chinach nie był, a jego komponenty składowe przebyły długą drogę z licznych fabryk Europy. W tytule jest postawione pytanie, rzekłbym że egzystencjalnie prawdziwe i skłaniające do głębokiego zastanowienia, zadumy wręcz nad stanem człowieka XXI wieku, jego zdolnością do prawdziwego smakowania życia, które poprzez postępujący zanik obcowania jednostki a także mas ludzkich z naturą, zostaje osłabiony - zostając zastępowany imitacją tejże, w tym jej owoców. Dalej autor opisuje skład zupki - jak czytamy, są to wysoko przetworzone składniki, polepszacze i utrwalacze - bardzo poetycka przenośnia świadomości przeciętnego bytu w rejonach wysoko uprzemysłowionych. Bo kimże jesteśmy jeśli nie tym co jemy?
Autor nawołuje do odzyskania prawidłowego centrum świadomości, przywrócenia zgodnego z naturą a przez to zdrowego, choć może nie tak smacznego ale, również mniej uzależniającego (poprzez pozbawienie sztucznych, specjalnie spreparowanych i określonych na podbijanie kubków smakowych komponentów) życia.
"Jem głową" - czyli konsumuje przy czynnej analizie rozumu, nie bezrefleksyjnie jak chcą od nas wielomilionowe korporacje spożywcze - z głową, czyli mądrze.
Komentarze (12)
5
Bardzo mądry tekst.
Autor opisuje swoje odczucia na temat produktu spożywczego instant, który jest kolokwialnie nazywany "zupką chińską" - oczywiście śmiało możemy założyć że produkt ten nigdy w Chinach nie był, a jego komponenty składowe przebyły długą drogę z licznych fabryk Europy. W tytule jest postawione pytanie, rzekłbym że egzystencjalnie prawdziwe i skłaniające do głębokiego zastanowienia, zadumy wręcz nad stanem człowieka XXI wieku, jego zdolnością do prawdziwego smakowania życia, które poprzez postępujący zanik obcowania jednostki a także mas ludzkich z naturą, zostaje osłabiony - zostając zastępowany imitacją tejże, w tym jej owoców. Dalej autor opisuje skład zupki - jak czytamy, są to wysoko przetworzone składniki, polepszacze i utrwalacze - bardzo poetycka przenośnia świadomości przeciętnego bytu w rejonach wysoko uprzemysłowionych. Bo kimże jesteśmy jeśli nie tym co jemy?
Autor nawołuje do odzyskania prawidłowego centrum świadomości, przywrócenia zgodnego z naturą a przez to zdrowego, choć może nie tak smacznego ale, również mniej uzależniającego (poprzez pozbawienie sztucznych, specjalnie spreparowanych i określonych na podbijanie kubków smakowych komponentów) życia.
"Jem głową" - czyli konsumuje przy czynnej analizie rozumu, nie bezrefleksyjnie jak chcą od nas wielomilionowe korporacje spożywcze - z głową, czyli mądrze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania