Czym jest podświadomość? — kij w mrowisko

Jestem tylko na chwilę, nie zamierzam tu wracać na stałe. A wpadłem, aby opublikować moją kontrowersyjną teorię psychologiczną, która może wywołać spore zamieszanie. Wpadnę za jakiś czas odpowiedzieć na komentarze.

 

***

A co, jeśli podświadomość to zupełnie co innego, niż nam się obecnie wydaje?

 

Bez bajdurzenia, opowiadania, jak rozumiana jest obecnie podświadomość, chciałbym zaproponować w wielkim skrócie własny pomysł na opisanie niektórych struktury umysłu.

Otóż: według mnie trzeba byłoby zacząć od zmiany nomenklatury. Słowo podświadomość, a także nieświadomość osobiście przypisałbym efektom działania mechanizmów obronnych. I tylko im. I tak: u neurotyków występowałaby podświadomość, a u psychotyków nieświadomość. (Dla niezorientowanych: ludzie z grubsza dzielą się na neurotyków i psychotyków. Neurotycy zaprzeczają niewygodnym faktom z życia i stąd nadałbym nazwę podświadomość, a psychotycy wyrzucają takie fakty poza świadomość — dlatego nieświadomość. U neurotyków występuje walka między prawdą a zaprzeczeniem, a u psychotyków odzywają się nieświadome treści w postaci „podszeptów”.) W związku z tym nazw podświadomość i nieświadomość używałbym zamiennie. I, co można wywnioskować z powyższego, obie struktury powstają dopiero w trakcie życia. Nie ma ich od razu po narodzeniu. Spełniają przynajmniej dwie przeciwstawne funkcje: stabilizują umysł, ale i znacząco osłabiają wyobraźnię i kreatywność. Prawidłowo funkcjonujące mechanizmy obronne tworzą niewielką podświadomość, która słabo wpływa negatywnie na świadomość i funkcjonowanie człowieka. Im większa podświadomość/nieświadomość, tym większe problemy psychiczne. Co więcej: skoro obie powstają na skutek wielu pojedynczych zaprzeczeń/wyparć, to są strukturami niejednorodnymi, składającymi się z bardzo wielu osobnych pól będących wynikiem działania mechanizmów obronnych. Są jak zbiór działek należących do różnych, nieznanych sobie nawzajem właścicieli. Tak więc podświadomość/nieświadomość jako całość nie ma żadnej wielkiej siły, a jedynie mnóstwo małych sił. I to właśnie przez rozproszoną strukturę tych sił możemy mieć do czynienia z osobowością wieloraką, czy kilkoma głosami w głowie, które się wzajemnie przekrzykują. Owszem, czasem zdarza się, że pojedyncze zaprzeczenie/wyparcie jest na tyle „duże”, że to ono ma decydujący głos. I to właśnie z powodu tego, że podświadomość/nieświadomość składa się z bardzo wielu pól, które nie są całością, człowiek o mocno rozbudowanej tej części umysłu jest słaby i skłonny do depresji, bo siły umysłowe, które są potrzebne do odseparowania każdego z pól, są niejako odejmowane od całkowitej siły umysłowej człowieka oraz wpływy poszczególnych pól potrafią być przeciwstawne, zaprzeczające się nawzajem. (Dla nieobeznanych: do podtrzymania działania mechanizmów obronnych używana jest bezustannie siła, którą można by spożytkować na co innego.) Podświadomość wydzielana jest ze zwykłej świadomości, tym samym ujmując zdolności i sił, dlatego między innymi dzieci szybciej uczą się np języków, bo jeszcze nie mają odjętego tego obszaru i nie odczuwają wpływu wielu drobnych sił, które osłabiają umysł. To z grubsza tyle na temat tego, czym wg mnie jest podświadomość/nieświadomość.

Tyle że przy takim założeniu trzeba wprowadzić kolejne zmiany w to, z czego składa się umysł. Oprócz wspominanych struktur mamy: świadomość, ale także coś, co nazwałbym — nie mając pomysłu na lepszą nazwę — pozaświadomością. To obszar, który jest od urodzenia odłączony od naszej świadomości, a który spełnia między innymi takie funkcje:

– przechowywanie pamięci gatunku, czyli m.in. mechanizmów odruchów bezwarunkowych;

– pamięci odruchów warunkowych;

– nauczone zapamiętane, ale świadomie zapomniane treści;

– zautomatyzowane czynności ruchowe i nie tylko ruchowe;

– wiele innych.

To właśnie w pozaświadomości kryją się takie zdolności jak prowadzenie samochodu czy jazda na rowerze. I ona nie wpływa negatywnie na człowieka. Negatywnie może jedynie wpływać podświadomość/nieświadomość. Pozaświadomość nie ma nic wspólnego z podświadomością.

Lecz przy takiej systematyzacji budowy umysłu pojawia się mnóstwo pytań, na których większości odpowiedzi jeszcze nie znam. Ale na niektóre tak. Otóż, według mnie sny nie są głosem podświadomości/nieświadomości, ale głosem wszystkich części umysłu, w tym zwykłej świadomości. (Chyba każdy z nas śnił o czymś, co przydarzyło się dnia poprzedniego, a o czym wciąż pamiętamy?) Co więcej — sugerowałbym, że sny pochodzą głównie ze świadomości. I nie ma żadnego uniwersalnego klucza, według którego można zrozumieć sny czy podszepty podświadomości/nieświadomości.

Niestety, taka koncepcja nie przejdzie, choćby była najprawdziwsza, gdyż słowo „podświadomie” weszło na stałe w nasz język.

I równie bez bajdurzenia czy kwiecistego podsumowania chcę zakończyć ten artykuł.

Nic więcej na ten temat nie mam do powiedzenia.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • kigja pół roku temu
    Cześć Antoni,

    To było miłe uczucie, dreszcz emocji, to poczułam po Twoim komentarzu?
    Dziękuję za życzliwość, serdeczność.

    Wybacz, że tymczasem nie odniosę się do publikacji, ale zwyczajnie nie rozumiem. Jak tylko mnie okśni, to na pewno odniosę się do Twoich przemyśleń.

    Trochę nie rozumiem wyrażenia "nie zamierzam ru wracać".
    Ja też nie chciałabym zestarzeć się na opowi, ale jest grono ciekawych osób, które ubagacają to miejsce i mnie, i które z przyjemnością czytam.
    Mam tylko nadzieję, że nie są Bogumiłami?
    A wiesz, że Morus to Bogumił? Normalnie, kurde, szok?

    Antoni, Ty także ubagacałeś opowi i nas swoimi utworami, a szczególnie drabble, więc może czasami wpadniesz z ciekawym utworem?

    Wszystkiego dobrego Antoni i daj czasem znać, że miewasz się wyśmienicie.

    Serdecznie pozdrawiam?
  • Antoni Grycuk 5 miesięcy temu
    Hej, Kigja,
    cieszę się, że wróciłaś. Mimo iż ja odszedłem.
    Taką podjąłem diecezję i nie zmienię jej. To, czego miałem się nauczyć na portalach, nauczyłem się, a teraz więcej zacząłem tracić niż zyskiwać, więc czas było odejść.
    Pewnie czasem się pojawię na Opowi czy na innym portalu, ale na zasadzie krótkiej wizyty, już bez przesiadywania.
    A teksty nadal pisuję, choć rzadziej. Teraz skupiam się na formach dłuższych.
    A miewam się całkiem dobrze. Czego życzę i Tobie.
    Dzięki za odwiedziny.

    Pozdrawiam
  • kigja 5 miesięcy temu
    Cześć Antoni,

    Ja raczej nie odeszłam, tylko się zawiesiłam w czasoprzestrzeni. To było zupełnie spontaniczne działanie, albo nie-działanie.

    Z nowym rokiem naszła mnie jakaś refleksja, że moje internetowe 5 minut minęło i trzeba zejść ze sceny i pozwolić innym na nią wejść i zabłyszczeć.
    Poza tym przestałam pisać - z małymi wyjątkami - ogólnie kishka.
    .
    Konkursy drabble bardzo straciły na Twojej nieobecności. Miałeś oryginalny pogląd i ciekawe utwory. Byłoby z korzyścią dla innych, gdybyś czasami coś napisał i wstawił, przecież nie musisz dniować non stop, wiele osób ogranicza się do publikacji, podziękowań za komentarze, nie wchodząc w glębsze relacje.

    Tak czy siak, miło że się odezwałeś.
    Życzę Ci wszystkiego dobrego na polu literackim i cóż do przeczytania kiedyś :)
  • kigja pół roku temu
    Przepraszam za słaby komentarz.
  • Szpilka pół roku temu
    Ja bym nie była taka kategoryczna w stwierdzeniu, że sny to tylko głos naszej świadomości i nie niosą ze sobą żadnych znaczeń. Snami zajmowano się od zarania dziejów, nawet w Biblii jest wzmianka o Józefie, który uratował Egipt przed głodem dzięki proroczym snom ?
  • Antoni Grycuk 5 miesięcy temu
    Szpilka,
    ja mam swoje zdanie, z którym się nie zgadzam (cytat :) ) na temat snów. Wg mnie większość snów to bełkot umysłu niosący jedynie przesłanie emocjonalne.
    A snami będą sie nadal zajmować, bo emocje wiążą się z nimi zbyt często, aby traktować je jako nieznaczące. Tyle że emocje to nie ukryte znaczenie.
    Dzięki za odwiedziny i słowa.

    Pozdrawiam
  • Szpilka 5 miesięcy temu
    Antoni

    I pięknie, ja jednak pozostanę przy "Inspiracjach Jungowskich" ?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania