czyściec pani matko - czyściec
"bęc bęc bęc sypią się dzieci
pac pac pac tłusty różowy grad"
który nie chce się stopić
więc skrzyp skrzyp skrzypią drzwi i schody
zanim odległość uwolni cię od piętna
zanim znienawidzi cię świat
ty sama
wyprzesz się istnienia
choć skrzyp skrzyp skrzypi kołyska
trójkołowy rowerek i furtka za którą droga
przeklinających i przeklętych
nawyków dzielenia wszystkiego przez dwa
może więcej
jest takich rzeczy nie do obejścia
kulejąc i złorzecząc na własne słabości
skrzypiące drzwi i schody
trójkołowy rowerek wystawiony na śmietnik
historii niczyich i pozornie o niczym
do przerobienia przed snem
Komentarze (7)
"odmetaforyzowałaś na początek cudzą metaforę i to był lipny pomysł.Taką "ławę na kawę" wylałaś z kąpielą. A potem? Drzwi i schody, śliczna skrzypiąca kołyska i trójkołowy rowerek - sielsko, anielsko a potem - odległość uwalniająca od piętna -to już nie chcę tego analizować... Bardzo chcę być delikatny ale... Nie Teoria czasem przeszkadza. Tak
Ok. Luz. Biorę na klatę.
Koniec stara się ratować, co zepsuł początek. Dwa razy "cię", dwa razy "się". Może i celowa frywolnoac, no ale ja jej jednak nie kupuję. Sorrex, wolę szczerze. Tytuł rozbudzil apetyt, ale nakarmiony treścią nie zostałem.
Rozumiem. Dzięki za szczerość.
A mnie się bardzo podoba. Może mi się coś w głowie miesza, ale wydaje mi się, że recenzjowałam ten wiersz na HuH i tam Cię nie poznałam, a ja poznaję Cię wszędzie. :D
Wyszłaś poza swoje rekwizytorium, zrealizowałaś trudny, żeby nie powiedzieć kontrowersyjny temat.
Dobry wiersz, wywołujący gęsią skórkę.
Ty, to masz pamięć, Sowa. Sprawdziłam i faktycznie. Dziękuję za dobre słowo. Ilu czytających tyle opinii. I gut.
IgaIga, trzeba się cieszyć pamięcią, dopóki jest. No to się cieszę ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania