"Czysta ziemia"
Świat był żeglowny, kobiety spławne.
Schodzę z wiatru we włosach,
donaszam podbite w mieszkaniu światło.
Karmię pegaza zachwytem
„od spodu jak w kołchozowym żłobie gwoździe,
żeby było widać nieprzejedzoną karmę,
poza zasięgiem obolałych chrap”.*
Czytaj: świadomości.
_____________________
* Aleksander Sołżeniczyn
Komentarze (4)
Świetny, adekwatny tytuł a dwa pierwsze wersy to cymes.
No, dobre, choć te "spławne kobiety "... Sprawiały, czy były spławiane? Ciekawa, co autor miał na myśli;)
pilery - dzięki. ale napiszę go od nowa
Tselka - przez ciebie wspomnę o Lenie jak ta rzeka, spławnej i po klimakterium.
Grain, ok :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania