Czystość języka
Witaj, drogi Czytelniku.
Dziś problemów mam bez liku,
No bo oto, moi drodzy,
Językowiście są wrodzy!
Beczka czy też samojebka,
Forma języka jest krzepka,
Ale proszę, państwo moi,
Katastrofa się nam kroi!
Używajmy dziś pięknego,
Słownictwa nam ojczystego,
A gdy przyjdą wątpliwości
Niechże słownik Was ugości!
Humor, satyra, groteska -
Wszak na papier kapie łezka,
No bo słowa te szlachetne
Do dziś zostają bezdzietne!
Społeczeństwo już nie czyta,
Nawet o nic się nie pyta,
Wszędzie mamy ignorantów,
Żeby nie rzec (ciiii) palantów!
Erudycja nam upada.
Zapożyczeń dziś gromada
Rozbestwiła się wśród mowy
No i tworzy dialekt nowy!
Błagam Ciebie, Czytelniku,
Idzie dostać kociokwiku,
Kiedy wśród natłoku braków
Nie dostrzegam polskich znaków!
Jam naprawdę jest świadomy,
Ja nie jestem niewidomy,
Ale proszę Was kochani
Bądźcie lepiej oczytani!
Oto ja Was dzisiaj wzywam,
Już charyzmy swej nie skrywam.
Walczmy przeto, moi drodzy,
Bośmy językiem ubodzy!
Komentarze (41)
Świetnie wyszło, popieram Cię. Podoba mi się, że starasz się zwrócić uwagę czytelnika na takie błahostki życia codziennego, dając mu do myślenia. Pod względem rymów i rytmiki również nie ma się czego przyczepić, zostawiam 5 :)
Szymon, myślałem bardziej o słodkiej miodowej marynacie, z białym deserowym winem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania