Czyżby już?
przed nocą myśli wpływają w jasność
usiadły tuż za filiżanką
spłoszone lekko przytrzymują uszko
w nadziei na łyk gorącej herbaty
porą księżyca
okrągłej twarzy rozdającej uśmiechy
w postaci blasku
zmęczone dłonie szukają fałdów sukienki
w zakłopotaniu wplatają palce w miękki materiał
drewno kominka trzaska niecierpliwie
rzucając cienie w kąty pokoju
już nadeszła choć jeszcze o tym nie wiesz
skulona przysiadła ogrzewając dłońmi
zmarznięte palce stóp
zmierzwiona
nieuczesana
pora na wiersz
Komentarze (5)
Co za akapit
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania