Czyżby już?

przed nocą myśli wpływają w jasność

 

usiadły tuż za filiżanką

spłoszone lekko przytrzymują uszko

w nadziei na łyk gorącej herbaty

 

porą księżyca

okrągłej twarzy rozdającej uśmiechy

w postaci blasku

 

zmęczone dłonie szukają fałdów sukienki

w zakłopotaniu wplatają palce w miękki materiał

 

drewno kominka trzaska niecierpliwie

rzucając cienie w kąty pokoju

 

już nadeszła choć jeszcze o tym nie wiesz

skulona przysiadła ogrzewając dłońmi

zmarznięte palce stóp

zmierzwiona

nieuczesana

 

pora na wiersz

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Orkan11 2 godz. temu
    Pełen ciepła, nastrojowy utwór. Ode mnie 5. Pozdrawiam.
  • Bernadetta12345 godzinę temu
    Dziękuję☺️miło że przypadł do gustu☺️
  • Sokrates godzinę temu
    Ładny klimat wiersza i zaskakujące zakończenie.
  • Bernadetta12345 godzinę temu
    Dzięki😉😊
  • Bettina
    Bernadetta12345
    Co za akapit

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania