Czyżby już?

przed nocą myśli wpływają w jasność

 

usiadły tuż za filiżanką

spłoszone lekko przytrzymują uszko

w nadziei na łyk gorącej herbaty

 

porą księżyca

okrągłej twarzy rozdającej uśmiechy

w postaci blasku

 

zmęczone dłonie szukają fałdów sukienki

w zakłopotaniu wplatają palce w miękki materiał

 

drewno kominka trzaska niecierpliwie

rzucając cienie w kąty pokoju

 

już nadeszła choć jeszcze o tym nie wiesz

skulona przysiadła ogrzewając dłońmi

zmarznięte palce stóp

zmierzwiona

nieuczesana

 

pora na wiersz

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Orkan11 2 miesiące temu

    Pełen ciepła, nastrojowy utwór. Ode mnie 5. Pozdrawiam.

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Dziękuję☺️miło że przypadł do gustu☺️

  • Sokrates 2 miesiące temu

    Ładny klimat wiersza i zaskakujące zakończenie.

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Dzięki😉😊

  • Bettina 2 miesiące temu

    Bernadetta12345
    Co za akapit

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Bettina jaki akapit?

  • Bettina 2 miesiące temu

    Bernadetta12345

    ,,już nadeszła choć jeszcze o tym nie wiesz

    skulona przysiadła ogrzewając dłońmi

    zmarznięte palce stóp

    zmierzwiona

    nieuczesana"

  • Jimmy 2 miesiące temu

    ależ to ładne 😘

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Dziękuję 😉

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania