d
Boże, przecież ja nie wytrzymam tego, czy nie możesz przez ułamek minuty pomyśleć o tym, jak ja się czuję kiedy ty mówisz, że sobie coś uczynisz??????
Ja już nie mogę. To mnie wykańcza. Co ja mam zrobić na odległość?? Widzieć mnie nie chcesz.
Boże, wiem, wiem, przepraszam, czy nie rozumiesz, że ja także źle ciebie zrozumiałam? No jakbyś zrozumiał takie rzeczy, że: na przykład masz wyłączony telefon, odbierasz drugi, mówię cośtam, a ty lodowatym głosem, że zazwyczaj jak telefon jest wyłączony to znaczy to, że nie chcesz żeby ktokolwiek do ciebie dzwonił i z nikim rozmawiać. Albo ''chciałbym już wrócić do rzeczy, którą robiłem zanim zadzwoniłaś i mi przerwałaś''. Próbowałam się z tobą porozumieć. Ale w twoim głosie nie było nawet grama ciepła. Nie wiedziałam, co mam powiedzieć.
Wydawało mi się, że mnie nie chcesz.
To także bolało.
Potem próbowałam jeszcze raz, ponieważ zwyczajnie zrozumiałam wreszcie swoją głupotę i było mi bez ciebie okrutnie, okrutnie źle.
I znowu lodowatość.
Przecież ja też tego nie rozumiem. Mnie także to boli.
Ja naprawdę boję się, kiedy tak mówisz! Ja już nie wiem, co ja mam powiedzieć. Proszę cię.
Komentarze (21)
Wow... Oziębłość w związku to najgorszy demon :/
Hahaha. Jeszcze czasem bawi mnie świat xd
No cóż... Bóg to wymagający rozmówca :I
Jared, ale proooszę, zinterpretujesz mój wiersz :3?
No dobra, momento :)
Wierka, Ty to się chyba lubisz z niego naśmiewać ;) prawda li to?
NIE : c. ale mnie te interpretacje tak rozbawiają w pozytywnym sensie i się sama z siebie wówczas śmieję, bo wychodzi zawsze na to, że ja zupełnie nie umiem się wyrazić.
Jared ma w tym wzgledzie niezaprzeczalny talent! :3
nie, to ja mam chyba niezaprzeczalny w gmatwaniu absolutnie wszystkiego :3
Szo to ża dyszkuszje za mymi plecami, a? ;___;
widzę wgl taką gigantyczną rozbieżność między wszystkim co usiłuję powiedzieć czy zrobić a tym co robię i mówię.
och,, ja często tak mam ze swoimi powiastkami, ale mnie wcale to nie martwi, bo wychodzi, że jestem mądrzejszy niż w rzeczywistości jestem, pochlebia mi to ;p
Styl dość obdarty z mięcha, zupełnie jakbyś chciała zwrócić uwagę na samą treść, darując sobie upiększacze. Następuje też ciekawe rozwidlenie wątków, bo "Boże" może być zarówno zwrotem do Boga, jak i machinalnym westchnieniem.(w sensie kiedy coś nie idzie po naszej myśli, to mówimy Boszee łaj). Myślę, że oba wątki się pokrywają, a autorka celowo dobrała słowa tak, aby podkreślić ważność tej osoby, jakby była jej ziemskim bogiem. Mamy tu sporo lamentu, osoba opisuje swoje odczucia, czuje się odrzucona, ale nie ma pomysłu na to jak wrócić na łono Pana/ukochanej osoby. W moim ujęciu - klasyczny kryzys wiary, zapleciony z trudną sytuacją, w której ukochany pozostaje poza zasięgiem. :(
Jared...ty nie to miałeś interpretować. Tu nie ma nic do interpretowania. Ale i tak jest super : D
A co miałem zrobić? Bo coś chyba przegapiłem :D
http://www.opowi.pl/stary-wiersz-o-drodze-powrotnej-do-domu-a8938/
to Jared :3
Nie, dobra. Już nic. To wystarczy : D
Oh God, nie pomyślałem :D No obaczym go jutro. Mana mi wyszła, bo dzisiaj ktoś na nowej fantastyce (w sumie to wczoraj, ale...) rzucił rękawice w interpretacji, i pół nocy myślałem nad tym bezeceństwem, aż pomysł mi przyszedł sennym porankiem ;__;
chciałabym by do mnie przyszedł jakiś ożywczy pomysł sennym porankiem.
Połowa moich pomysłów przychodzi właśnie rano w takiej półsennej medytacji, sny też są pomocne. Toteż trzymam notesik przy łóżku :D
Już nic xd.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania