Skrócony rozbieg
Przychodził i mówił, słowa ciekły po brodzie. Zalewały kałuże.
Ostrzegali przed suszą.
A było tylko zimno. Ktoś krzyczał o spalonych mostach.
Jutro zapomnę, że nasze drogi zbiegły się na rozstajach.
W zielonych oczach zabrakło wiosny.
Komentarze (6)
Nie do wiary. Co było zatem w tych zielonych oczach co tak wstrząsnęło PeeLką że dalej zamierza iść sama? Bo przecież we dwoje zawsze raźniej.
Nie zawsze... ale cieszę się, że o tym nie wiesz. Tak trzymaj.
Mam rozumieć, że wniosek był zły, bo tytuł zmieniony. Hm poprzedni był chyba lepszy. Ale może lepiej, że o tym nie wiem. Czasem warto nie wiedzieć.
jak na twoje możliwości to..... ;-)
Wiem...xd
Piękny, metaforyczny wiersz :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania