Dawidowicze

obudziły nas własne ręce

nawijam poranek na wskazujący palec

za oknem

lipcowa polana

i trzy mozaikowe żubry Leona

 

Podlasie pachnie kolorami

zastygłe we mgle

oddycha echem narwiańskiej ciszy

slam łąk tworzy kwieciste wersy

poeci wędrują między wierszami

 

przelotne ptaki na gałęzi poranka

rozhuśtały przestrzeń

niebo już otwarte

na maleńkim skrawku horyzontu

wieś muśnięta słońcem

 

i czas w zegarach zatrzymany

pozwala dojrzeć

to co w codziennym pośpiechu

utracone

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • najmniejsza 2 godz. temu

    Piękne :-))))

  • najmniejsza godzinę temu

    Tekst ma głębię i nosi znamiona przesłania.:-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania