Dawno i pewnego razu

Upadł przymocowany widok,

słońce jak likier wsiąkło w rękaw,

zeszło powietrze ze szczerb w płocie.

Zmielił się cały kawał przygód,

by noc odbiła z miski wody.

Dohuśtać tylko takie myśli,

przy których w snach sowieją zboża.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Pan Buczybór 7 miesięcy temu
    fajne
  • Neurotyk 3 miesiące temu
    Jo.
  • laura123 7 miesięcy temu
    To uchwycony pędzlem kawałek życia, ważnego, bo moment zamknięty w bólu. Na końcu nadzieja, że da się myśli obronić przed upadkiem, mądrością, rozsądkiem przetrwać?
  • Neurotyk 3 miesiące temu
    "Na końcu nadzieja, że da się myśli obronić przed upadkiem, mądrością, rozsądkiem przetrwać?"

    Celniutko.

    Dzięki, laura.
  • Trzy Cztery 7 miesięcy temu
    Piękny wiersz.
  • Neurotyk 3 miesiące temu
    Dziękuję za zdanie.
  • xxECxx 7 miesięcy temu
    Melancholijnie
  • Neurotyk 7 miesięcy temu
    Duch przyszedł.
  • xxECxx pół roku temu
    Neurotyk duch? Nie widze żadnego :) Widze, że starej gwardii już dawno nie ma
  • Neurotyk pół roku temu
    xxECxx , nie ma i nie będzie. Jestem w tym względzie pesymistą, czyli dobrze poinformowanym optymistą ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania