de Witt
Nad moją głową
Czyli pode mną
Leży kot
Śpiący czy martwy
Nie wiem
Nad moją głową
Czyli pode mną
Frunie krew
Nie potrafię określić
W górę czy w dół
A tam dalej sufler śmierci
Podpowiada jej co robić
Zabraniając mi się wiercić
Myśląc jak boleśnie chłodzić
A za mną
Mój brat
Na moim poziomie
W końcu ktoś
Fizycznie jak ja
A za mną
Znowu ona
Oddziela mnie od brata
Jak wy
Od fizycznej ojczyzny
Całą scenę las zasłania
Nikt nie widzi bo wstydliwe
Moją duszę śmierć pochłania
Winy wasze będą żywe
Ale Holandio
Chcieliśmy dobrze
A ty nas zostawiasz
Z dziurami w naszych brzuchach
Ale Holandio
Byliśmy mądrzy
Ty nas nie chciałaś
Bo byłaś głupia
Komentarze (8)
Nie obraź się oale z tą Hilandią która nas nie chciała to na myśl mi przyszli szukający tam pracy Polacy.
Zostawiam 5.
Bo wiersz mi się podobał.
Serdecznie dziękuję Tina12, rozumiem skojarzenie z Polakami, jednak mnie chodziło o braci de Witt.
SassySilence
Rozumiem ty o smutnej śmierci i zbeszczeszczeniu zwłok (musiałam zobaczyć kim byli bracia de Witt) a ja z taką głupotą wyjeźdzam.
Tina12, w porządku, zdarza się przecież.
SassySilence
No jak to mówią Polak mądry po szkodzie. :)
Nawiązując do Polaków.
Bardzo emocjonalne, ciekawie poprowadzone i wymowne. Szczególnie przypadły mi do gustu dwie ostatnie zwrotki - jest w nich gorycz, rozczarowanie, gniew. Z przyjemnością zostawiam 5 :)
Dziekuje bardzo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania