Decold
Ubrałam sukienkę. Tą ulubioną, do której nie potrzebne są mi pończochy. We włosy wpięłam kokardkę, bo chciała trochę bardziej uroczy outfit. Może na zewnątrz nie jest, aż tak gorąco, ale mi to nie przeszkadza. Lubię mieć trochę widoczne piersi. Zwłaszcza jak mam słaby humor. Wtedy faceci na ulicach przestają się śpieszyć i zaglądają mi w dekolt. Czasem mi to schlebia, a czasem irytuje. Częściej jednak schlebia, o ile nie próbują zagadać, bo najczęściej próbują tacy, co nie mają nic ładnego do powodzenia i muszę ich spławić. Bo ja nie jestem dziewczyną do rozmów, jestem dziewczyną, przez którą mężczyźni milczą po nocach.
Komentarze (1)
Zapraszam do komentowania. Buziaczki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania