Defilad
pod parasolem Dzień dobry
gramoli się w porwanych chmurach
plusk
mijam żółte kalosze
ulice bez dna wypełniają tykające krople
wiatr przesuwa bezludny plac
niebo zawisło na iglicy
przestało zaczęło
się przejaśniać
w moim smartfonie wychodzi słońce
Następne części: Defilad II
Komentarze (4)
SUPER. I to jest to. A co? Nie odpowiem, bo wszyscy winni wiedzieć...
Szacunek dla Autora.
"pod parasolem Dzień dobry" bardzo błyskotliwe :)
Witaj Marku😉za ten początek to już najwyższa ocena się należy…jest taka magia w Twoich wierszach, która sprawia, że się do nich wraca… może taką bezpośredniość, nonszalancja w każdym słowie… trudno określić 😊zatem do miłego poczytania… wrócę niebawem😉
Dziękuję !
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania