Defilad
pod parasolem Dzień dobry
gramoli się w porwanych chmurach
plusk
mijam żółte kalosze
ulice bez dna wypełniają tykające krople
wiatr przesuwa bezludny plac
niebo zawisło na iglicy
przestało zaczęło
się przejaśniać
w moim smartfonie wychodzi słońce
Komentarze (1)
Szacunek dla Autora.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania