Demis
Sen
Przyśniło mi się kiedyś, że jestem kurierem ( dobreeee).
Ale jeżdżę sobie z paczkami po całej Europie.
- Cześć Demis - wesoło wyskoczyłem z samochodu.
- Na duszę Heraklesa, ileż to już lat się nie widzieliśmy?
- No trochę by było, kolumny ci przywiozłem profesjonalne. Przestrojone pod wokal. Tak żeby muzyka nie zagłuszała.
- Zawsze mówiłem, że Polacy to święty naród. Taką mi sprawiłeś radochę.
- No, A ty co dalej męczysz się z Vangelisem, daj sobie spokój z tym Aphrodides Child, wiesz że już się nie powtórzy sukces The Four Horsemen. Sam wiesz że on chce iść w muzykę A ty wokal.
- Tak właśnie myślałem mam już przygotowanych kilka kawałków. Goodbye my love goodbye, My friend the wind, czy From souvenirs to souvenirs. Może zechcesz posłuchać.
- Skoro już tu jestem, ale radzę ci najpierw podłączyć moje kolumny, zobaczysz jaki jest efekt kamery pogłosowej, twoje brzmienie wzrośnie co najmniej dwa razy.
- A nie odmówię. Jak masz czas, zapraszam również na kieliszek wina z mojej winnicy.
- He , też nie odmówię.
- To zaparkuj furę, podłączymy sprzęt, a wieczorem pobawimy się trochę.
- Jasne mistrzu.
Uścisnęliśmy się tak mocno, jakbyśmy mieli się już nigdy więcej nie zobaczyć...
Obudziłem się cały uśmiechnięty, pełen zapału do pracy, wyrwałem jak to szalony do wanny i nagle
zdałem sobie sprawę, że Demis odszedł w 2015 roku.
Zachciało mi się płakać, ten sen był tak realistyczny, było w nim tyle dobra i ciepła. I był mistrz, który już nigdy nie zaśpiewa.
Jeden z największych głosów świata, obok Freddiego Mercury, Eltona Johna, Michaela Jacksona, czy George'a Michaela.
Jednak ten głos pochodził z Grecji, mieliśmy komunistyczne czasy i wydaje mi się że niesprawiedliwie został zapomniany.
Grunt, to że odebrał ode mnie kolumny i poszliśmy razem na wino...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania