Demokracja w cieniu Akropolu

W cieniu marmurów, w słońcu Hellady,

ważny głos ludu na forum rady.

A sejm ateński, eklezją zwany

prowadził prytan wylosowany.

 

Nie było urny, ani ekranów,

nie było haseł, ni możnych klanów.

Obywatele głos zabierali,

w sprawach państwowych decydowali.


 

Równi mieszkańcy i równe prawa,

ceniono wagę mądrego słowa.

Jasna tunika z wełny utkana,

ta szata była w Grecji dość znana.

 

W słońcu Hellady, w cieniu kolumny,

nikt nie był mniejszy, nikt nie był dumny.

słowa z mównicy ciężko spływały,

nie dla zapłaty, nie dla pochwały.

 

Dziś demokracja pełna sprzeczności,

jej szata tkana laurem jednostki.

Produktem znanym w masowej skali,

a nie wyborem zbiorowej woli.

Tłumy głosują, mało kto rządzi,

wybierasz twarze, nie znając ludzi.

Kiedyś łączono rządy z etyką,

dziś coraz częściej z manipulacją.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • piliery pół roku temu
    Bardzo obraz greckiej demos idealizujesz. Gdyby była ona tak idealna - Sokrates nie wypiłby cykuty. Forma tekstu nieco archaiczna (mimo tematu) niepotrzebnie.
  • piliery pół roku temu
    W Grecji owszem noszono coś podobnego do tuniki (wełniona tunika to wynalazek rzymski), był to lniany chiton)
  • LydiaDel pół roku temu
    To pierwszy system demokratyczny w historii. Sam proces Sokratesa pokazuje, że żaden system nie jest doskonały. Na błędach uczymy się.
    Tak, ta forma nadaje tekstowi ponadczasowy charakter. Tak lubię, taki jest mój styl. Serdecznie pozdrawiam.
  • piliery pół roku temu
    Z tą ponadczasowością nieco przesadziłaś. :)
  • LydiaDel pół roku temu
    Ale tylko ciut, ciut...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania