Demonic and Vampiry story
"WAMPIRY I DEMONY - OPOWIEŚĆ"
Pewnego kwietniowego wieczoru przechadzałam się lasem, ostatnio często bywałam w lesie uspakajał mnie , noc była chłodna jak na wiosnę, niebo było udekorowane milionami gwiazd, księżyc świecił w pełni, wiatr kołysał koronami drzew, rozwiewał moje włosy i całował moje policzki.
Jak na młodą kobietę posiedałam niecodzienną urodę: miałam ciemne do ramion włosy ozdobione błękitnymi pasemkami, pociągłą twarz, fiołkowe oczy, mimo, że od niedawna zamieszkiwałam Black Rose , miałam dziwne przeczucie, że znam to miejsce, jakby już tu kiedyś była.
Nagle za swoimi plecami usłyszałam męski głos:
Co tak piękna kobieta jak ty robi sama w lesie w środku lasu, czyżbyś nie wiedziała, że to niebepzieczne ślicznotko- powiedział głos.
Natychmiast się odwróciłam i ujrzałam czarnowłosego mężczyznę , mężczyzna miał na sobie czarną koszulę, ciemne jeansy , wysokie buty i czarny, letni, długi płaszcz, u boku leżał schowany miecz , przez moment wydawało mi się, że miecz jest zakrwawiony.
Jednak najbardziej przeraziły mnie oczy mężczyzny były srebrne, ten stalowy blask oczu i czarny ubiór sprawiał, że mężczyzna stojący naprzeciwko mnie nie wzbudzał mojego zaufania.
Kim jesteś?- zapytałam.
Jestem Cecil, mieszkam tutaj- rzekł srebrnooki mężczyzna.
Cecil poczuł przypływ pożądania , na widok tej ciemnowłosej dziewczyny, sam Cecil nie miał żadnej kobiety był samotnikiem, który w pełni oddawał się swoim misjom, ale nia miałby nic przeciwko aby zakosztować rozkoszy i namiętności z tą fiołkowooką młodą kobietą.
Cecil otrząsnął się ze swoich myśli musi skupić się na swojej misji, i dostarczyć tę młodą kobietę w ręce swojego Kapitana i Pana Rena.
Cecil jest Demonem, którego wezwał sam Ren podczas swojej śmierci , Ren jest również Demonem, a Cecil służy mu z wielkim oddaniem.
Jestem Arwena- powiedziałam.
Może odprowadzę cię, do domu- zaproponował srebrnooki mężczyzna.
Dziękuję to miło z twojej strony, ale poradzę sobie- rzekłam.
Jak chcesz, to była tylko propozycja- powiedział Cecil.
Kilka chwil później nie wiem jak, ale Cecil znalazł się tuż przy mnie , objął mnie w tali , nie mogłam się ruszyć.
Byłam jak spraliżowana, Cecil nachylił się i szpnął bardzo, bardzo namiętnym głosem:
Arweno jesteś śliczna i wyjątkowa, mój Pan będzie tobą oczarowany, do zobaczenia- szepnął Cecil i ugryzł mnie lekko w ucho.
Byłam oszłomiona rozejrzałam się po lesie, ale nigdzie nie widziałam Cecila, czułam dystans do srebrnookiego mężczyzny mimo swojej męskiej atrakcyjności, nie mogłam pozbyć się uczucia, że Cecil jest bardzo niebezpieczny.
Po za tym słowa jakie wypowiedział wzbudził mój niepokój, zastanawiałam się co mogą oznaczać.
Wzięłam głęboki oddech, aby się uspokoić, zbiegłam ze wzgórza i skierowałam się do swojej chatki, która była moją spokojną i bezpieczną przystanią.
Mój domek znajdował się na skraju lasu, który był otoczony przepięknym wodospadem, kiedy dotarłam na miejsce podeszłam do okna z, którego rozpościerał się przepiękny widok na las i na zachodzące słońce.
Las był ulubionym miejscem Fenixa i moim, po chwili zmorzył mnie sen, obudziałam się tuż po zachodzie słońca, natychmiast pobiegłam do boksu Fenixa.
Fenixie chodź, pójdziemy na spacer- powiedziałam.
Na spacer do lasu, bardzo lubię nasz las- rzekł wilk.
Wiem mój Kochany, wiem- rzekłam.
Razem z Fenixem po kilku chwilach dotarliśmy do lasu , który był otoczony doliną, która była nazywana : Doliną Srebrnego Księżyca, Fenix polował na drobne zwierzęta, a ja zbierałam owoce leśne ciesząc się jednocześnie przepięknym zachodem słońca.
- Fenix był Wilkołakiem, który wywodził się z dumnej rasy Łowców Północy , którzy byli zwinni, szybcy i pełni gracji, byli talkże wyszkoleni do ochrony ludzi i niektórych Wampirów Królewskich Rodów-, nie wiem dokładnie , kiedy Fenix się pojawił, pamiętałam tylko, że ochronił mnie podczas ataku Gwardii Czarnego Księżyca, nie wiem dlaczego na mnie polowali, ale wiem, że Fenix ocalił mi wtedy życie od tamtego zdarzenia Fenix stał się moim przyjacielem i opiekunem.
Zawsze widziałam Fenixa w postaci Wilkołaka, ale wiedziałam, że Wilkołaki potrafią przybrać ludzką postać, kiedy tylko tego zapragną .
Jednak najbardziej w pamięci utkwiły mi słowa jakie wypowiedział Kapitan Gwardii Czarnego Księżyca Rena : Jeszcze się spotkamy śliczna Arweno, a wtedy poznasz swoje przeznaczenie, należysz tylko do mnie moja słodka, jesteś tylko moja i nikogo innego- powiedział Ren.
Nie rozumiałam słów Rena, a teraz jeszcze słowa Cecila nie wiedziałam co się dzieje, nagle ze wspomnień wyrwało mnie lekki e szarpnięcie za spódnicę był to Fenix:
Arweno Kochana musimy się ukryć, ktoś tu zmierza- powiedział Fenix.
Razem z Fenixem ukryliśmy się w pobliskij jaskini, wychyliłam się lekko i ujrzałam grupę sześciu niezwykle przystojnych mężczyzn, którzy najwyraźniej wybierali si na przejeżdżkę konną.
Jednakże mnie w szczególności zainteresował tylko jeden z mężczyzn , mężczyzna miał białe półdługie włosy, miał na sobie białą koszulę, która była lekko rozpięta pod szyją, czarne spodnie, wysokie buty, a na jego plecach powiewał czarno- zielony płaszcz w stylu wiktoriańskim, przez moment odniosłam wrażenie, że znam tego niezwykłego białegowłosego mężczyznę, ale nie potrafiłam sobie przypomnieć skąd.
Najbardziej zaintrygowały mnie oczy mężczyzny były złote jak wschodzące słońce.
Oczy tego mężczyzny jak i jego aura przyciągały mnie do białowłosego mężczyzny , nie wiedziałam dlaczego tak jest , nie zważając na protesty Fenixa zrobiłam kilka kroków do przodu , wyszłam z jaskini i usłyszałam taką rozmowę:
Ah jaka wspaniała pogoda na przejażdżki konne o zachodzie słońca , mają one coś magicznego i nostalagicznego , owszem lubię przebywać na słońcu, ale dłuższe przebywanie szkodzi mi- powiedział białowłosy mężczyzna.
Tak to prawda, mam Ci towarzyszyć bracie- rzekł zielonooki mężczyzna.
Nie Reji pojedziesz z Kanato, jest z nas najmłodszy i musimy mieć na niego oko- powiedział złotooki mężczyzna.
W tym właśnie momencie białowłosy mężczyzna spojrzał w górę nie zdążyłam się ukryć , i na moment spojrzenia moje i mężczyzny spotkały się ze sobą .
Kiedy spojrzałam na białowłosego mężczyznę poczułam tę samą siłą, która mnie do niego przyciągała zanim na mnie spojrzał to było dziwne uczucie, ale potrząsnęłam głową i ocknęłam się, to samo doświadczenie dotknęło Laito.
A wię tu jesteś moja Piękna nareszcie Cię odnalazłem chyba, że mój wzrok spowił jakiś czar , ale co robisz sama w lesie czyżbyś nie wiedziała, że ja i moi bracia oczekujemy Ciebie- powiedział Laito.
Wszystko w porządku bracie wyglądasz jakbyś ujrzał ducha- rzekł fiołkowooki mężczyzna.
Chyba właśnie ujrzałem ducha, mój drogi młodszy bracie- powiedział białowłosy mężczyzna.
Co takiego?!- powiedział zaskoczony Reji.
Nie, nic coś mi się wydawało do zobaczenia później- rzekł złotooki mężczyzna.
Kiedy ten białowłosy mężczyzna spojrzał na mnie poczułam niesamowite ciepło na sercu, ale to uczucie wydawało mi się bardzo znajome , jakbym już kiedyś czułam coś podobnego , kiwnęłam głową na Fenixa i ruszyliśmy w stronę domu.
Kiedy Laito ponownie ujrzał swoją Ukochaną nie umknęło jego uwadzę , że jest tak samo piękna , a nawet piękniejsza niż kiedy ostatnim razem ją widział , Laito spiął konia i ruszył w ślad za dziewczyną.
W tym samym czasie ja niczego nieświadoma zmierzałam w stronę swojej chatki , nagle przede mną pojawiła się tajemnicza postać, która była okryta szaro- złotym płaszczem, z daleka nie widziałam twarzy, ale budowo sylwetki bardzo przypominała mężczyznę.
Najbardzie zaintrygowała mnie postawa Fenixa wilkołak ani się nie ruszył, ani nie przygotowywał się do ataku wyglądało to tak, jakby Fenix zna tego tajmniczego mężczyznę i instyktownie traktuje mężczyznę jak przyjaciela.
Kim jesteś?- zapytałam.
Niedługo się spotkamy Droga Arweno, wtedy poznasz swoje przeznaczenie , odkryjesz prawdę, znasz mnie i innych , tylko nas nie pamiętasz- powiedział mężczyzna.
Jakie przeznaczenie?, jaka prawda?, kogo znam- powiedziałam.
Jednak nie usłyszałam żadnej odpowiedzi tajemniczy mężczyzna zniknął tak szybko ,jak się pojawił , jak diabeł , słowa mężczyzny zaintrygowały, a jednocześnie zastanawiały , co się dzieje- powiedziałam w myślach.
Przed moimi oczami pojawiły się jakieś zamazane obrazy, niewyraźnie wspomnienia, których nie potrafiłam rozszyfrować.
Nagle rozbolała mnie głowa chwyciałam się za skronie, i upadłam na trawę , nie miałam pojęcia, że sytuację, która właśnie się dzieje przyglądał się pewien białowłosy mężczyzna siedzący na drzewie.
Laito doskonale wiedział kim był tajemniczy mężczyzna, był to jego brat Ayato.
Doskonale się spisałeś Ayato- powiedział białowłosy mężczyzna.
Po dłuższej chwili ból głowy ustąpił nagle usłyszałam głos, który przypominał szepnięcie wiatru i poczułam coś, jakby lekki pocałunek w szyję.
To dla Ciebie moja Kochana klejnocie mego serca, wróć do mnie- szepnął głos.
Odwróciłam się, ale nikogo nie widziałam zobaczyłam tylko, że w moich dłoniach spoczywa piękna czarno- czerwona róża, nie wiedziałam od kogo , i jak ta róża znalazła się w moich dłoniach, ale ten ktoś doskonale wiedział jakie są moje ulubione kwiaty.
Nagle poczułam, że ktoś stoi obok mnie był to Fenix.
Moja Kochana Arweno, nic Ci nie jest martwiłem się- powiedział Wilkołak.
Nie nic, tylko to co mnie dzisiaj spotkało, było bardzo dziwne i tajemnicze, o co w tym wszystkim chodzi- powiedziałam.
Rozumiem wybacz mi moja Pani, ale muszę iść- rzekł Fenix.
Dobrze- rzekłam.
Kiedy skierowałam się w stronę domu Fenix przybrał ludzką postać , Fenix był teraz wysporotwanym mężczyzną, a krótkich złotych włosach i błękitnych oczach.
Fenix w ludzkiej formie przybierał imię Shu, miał na sobie ciemnogranatową koszulkę, ciemne spodnie, wysokie buty, czarny długi płaszcz, i ruszył w stronę swojego najstarszego brata Laito.
Tymczasem Laito siedząc wciąż na drzewie obserwuje swoją Ukochaną, jak zmierza w stronę domu.
Tak Laito nie ma wątpliwości, że Arwena jest jeszcze piękniejsza jak wtedy, kiedy widział ją po raz ostatni na balu.
Laito również bardzo mocno przeżywa to, że nie tylko on, a także piątka jego braci pragnie zdobyć miłość Arweny, gdyż to właśnie ona została wybrana , aby zostać narzeczoną jednego z nich, ale to do Arweny należy ostateczna decyzja .
Nagle Laito czuje, że ktoś chwyta go lekko za ramię, odwrócił się i ujrzał swojego najstarszego brata Shu.
Mój drogi bracie nie wypada tak podglądać damy bez jej zgody, chodź przyznam, że jest jeszcze piękniejsza niż na balu- powiedział Shu.
Shu nie wystarcza Ci, że przebywasz z nią codziennie- powiedział Laito.
Tak przebywam z nią codziennie , ale pod postacią wilka, a chciałabym pobyć z nią jak mężczyzna z kobietą, to byłoby cudowne doświadczenie-powiedział rozmarzonym głosem złotowłosy mężczyzna i lekko się uśmiechnął.
Shu jesteś moim bratem, ale bardzo się od siebie różnimy, Tobie tylko jedno w głowie- powiedział białowłosy mężczyzna.
Egh...., co ja na, to poradzę , że nasza narzeczona jest taka urocza, ponętna i niewinna, pragnę Ci także przypomnieć mój kochany braciszku, że sam wyznaczyłeś mnie do ochrony Arweny i dorzymuję obietnicy nie dotknąłem jej ani razu, choć trudno mi było się powstrzymać- powiedział Shu.
Wiem o tym, wiem co czujesz, ja również cierpię , że nie mogę dotknąć Arweny to uczucie jest przerażające, po za tym wyznaczyłem Cię do ochronny Arweny gdyż Ren jej pragnie i chce ją posiąść, a naszym obowiązkiem jest jej ochrona- powiedział Laito.
A tak właściwie, co Cię tu sprowadza- powiedział złotooki mężczyzna.
Cóż jakby Ci to powiedzieć przybyłem tu, aby zabrać Cię na Naradę wszyscy już są oprócz nas, a narada rozpocznie się za jakieś pół godziny- powiedział błękitnooki mężczyzna.
Do diabła Subaru mnie zabije, jeśli znowu nie pojawię się na Naradzie musimy iść- powiedział Laito i zeskoczył z drzewa.
Po chwili Laito wraz z Shu ruszyli w stronę rezydencji, która znajdowała się kilkaset metrów od morza, obaj mężczyźni dotarli do rezydencji tuż przed wybiciem północy.
Tymczasem głęboko w lesie znajduje się mroczna rezydencja , która została ochrzczona złowieszczą nazwą Blood Moon, tą właśnie mroczną rezydencją zarządza i jest jej właścicielem Kapitan Gwardii Czarnego Księżyca Ren.
Bardzo nalegałeś na spotkanie ze mną mam nadzieję, że nie zmarnujesz mojego cennego czasu Cecil- powiedział Ren.
Ależ skąd drogi Książę przynoszę bardzo dobre wieści, chcesz wiedzieć jakie- rzekł Cecil i oparł się o ścianę.
Cecil jesteś najbardziej aroganckim Księciem Demonów i Porucznikiem jakiego znam, ale wysłucham cię-rzekł grantowowłosy mężczyzna.
Tak jestem arogancki, ale bardzo mnie sobie cenisz czyż nie- powiedział czarnowłosy mężczyzna.
Egh....., tak mów- rzekł Ren.
Może pamiętasz jak kilka lat temu obrałeś sobie na cel pewną małą dziewczynkę, ale przeszkodził Ci pewien Wilkołak swoją drogą nieźle Cię poharatał, mimo, że jesteś niesmiertelny- rzekł srebrnooki mężczyzna.
Cóż nie był to mój najlepszy atak, ale co w związku z tym- rzekł zileonooki mężczyzna.
Otóż Twoja niedoszła ofiara przeobraziła się w piękną młodą kobietę , ma na imię Arwena i od niedawna zamieszkuje Black Rose- rzekł Cecil.
-Arwena cóż za nieziemskie imię oznacza Gwiazdę Wieczorną-, więc nareszcie się ujawniałaś, z łatwością cię odnajdę moja słodka- szepnął Ren.
Arwena tak, a czy posiada Czystą Krew, moje poprzednie kochanki jej nie miały i musiały umrzeć, a doskonale wiesz, że tylko czysta krew zapewni nam przetrwanie- powiedział Ren.
Tego nie wiem, ale wyczułem wokół Arweny jakąś tajemniczą aurę i coś jeszcze, ale na obecną chwilę nie potrafię tego określić co to jest, więc będę kontynuował obserwację- powiedział Cecil i podszedł do okna.
Rozumiem teraz muszę poczekać na odpowiedni moment, aby uwieść i posiąść Arwene, a wtedy stanę się panem wszechświata wszyscy się nimi staniemy- powiedział zielonooki mężczyzna.
Nagle os strony drzwi rozległ się donośny, męski głos.
Nie Renie nie możesz czekać, musisz działać natychmiast- powiedział głos.
Ren doskonale wiedział do kogo należał ten głos , należał on do Demona , a zaraze podwładnego Rena i Hrabiego Ciela.
O co chodzi Ciel- rzekł stanowczo Ren.
Ta dziewczyna Arwena nie jest zwykłą młodą kobietą, jest wyjątkowa- powiedział Ciel.
Mógłbyś trochę bardziej sprecyzować swoją wypowiedź Ciel- powiedział zielonooki mężczyzna.
Tak Arwena nie jest ani Wampirem ani Demonem, ale posiada w swojej krwi potężny składnik X, który pwoduje nieśmiertelność , po za tym jest ona córką słynnego Władcy Piekieł Króla Lucyfera- powiedział Ciel.
Więc innymi słowy Arwena jest śmiertelniczką , ale posiada potężną moc i jest córką samego Władcy Piekieł proszę, proszę zaczyna się robić ciekawie- powiedział Ren.
Rozumiem czy Arwena pamięta , co się wydarzyło, kiedy była małą dziewczynką?- zapytał granatowowłosy mężczyzna.
Masz namyśli epizod z Twoją porażką Książę, cóż to było bardzo interesujące- rzekł Demon i lekko się zaśmiał.
Zamknij się i wróć do tematu !- krzyknął Ren.
Wybacz Arwena straciła wspomnienia z tamtego okresu nic nie pamięta, nie pamiętam nawet , że jest w szczególny sposób powiązana z Laito i jego braćmi- powiedział Ciel.
Ten przeklęty Laito i jego bracia ciągle mi przeszkadzają muszę ich wyeliminować, a teraz zostawcie mnie samego muszę pomyśleć- rzekł zielonooki mężczyzna.
Cecil- rzekł Ren.
Tak Książę- rzekł srebrnooki mężczyzna.
Od tej chwili Twoim jedynym obowiązkiem będzie obserwacja Arweny i braci Sakamaki, ja muszę wymyśleć jakiś plan- powiedział Ren.
Tak jest mój Książę- powiedział Cecil i zniknął.
Tymczasem ja nieświadoma niebezpieczeństwa jakie mi grozi dotarłam do swojego domu, zastanawiałam się gdzie zniknął Fenix, od momentu, kiedy spotkałam tajemniczego mężczyznę nigdzie go nie widziałam Wilkołaka, miałam tylko nadzieję, że Fenix jest bezpieczny gdziekolwiek teraz jest.
Kiedy wróciłam do domu natychmiast zasnęłam, tej nocy nawiedziły mnie dziwne sny, których nie rozumiałam, ale były one przerażające obudziłam się z krzykiem , na drżących nogach wstałam z łóżka i podeszłam do drzwi.
Nawet nie wiem jak dotarłam do lasy, usiadłam na pobliskiej skale zaczęłam płakać i się trząść, mój krzyk rozpaczy i bezsliności dotarł do pobliskiej rezydencji , gdzie odbywała się Narada, nagły ból poczuł Laito.
Znam ten głos , to moja Ukochana mnie wzywa muszę jej pomóc, Subaru muszę iść- powiedział Laito.
Chwileczkę bracie nie możesz wyj...., - powiedział Subaru , ale nie dokończył gdyż poczuł taki sam ból w klatce piersiowej tak jak Laito i reszta braci.
Ona jest w niebezpieczeństwie, musimy jej pomóc- powiedział Reji.
Po kilku chwilach bracia wyszli z Rezydencji i skierowali się w stronę lasu, w tym samym czasie ja powoli dochodziłam do siebie i przestałam się trząść.
Byłam tak pochłonięta dochodzeniem do siebie , że nie zauważyłam mężczyzny, który przyglądał mi się z kilku metrów, nagle poczułam, że otacza mnie jakaś dziwna aura, która uniemożliwia mi jakikolwiek ruch.
Kiedy się odwróciłam ujrzałam zielonowłosego mężczyznę, próbowałam się uwolnić, ale tajemnicza aura zaciskała się mocniej z każdym moim ruchem.
Nie szarp się Arweno, ktoś cię oczekuje- rzekł zielonowłosy mężczyzna.
Nagle niewiadomo skąd, między mną, a napastnikiem pojawił się Fenix.
Ty nie dotykaj jej!- warknął Fenix.
Nie przeszkadzaj mi kundlu!- krzyknął zielonowłosy mężczyzna i za pomocą demonicznej magii zranił Fenixa, ten upadł nieprzytomny na ziemię.
Fenixie nie!- krzyknęłam.
Napastnik zaprowadził mnie w głąb lasu, po drodze mijałam jakieś podejrzane cienie, byłam przerażona chciałam uciec, ale nie potrafiłam się uwolnić z tej potężnej aury.
Książę spójrz, kogo przyprowadziłem- powiedział zielonowłosy mężczyzna.
Dobra robota Mefistofelesie- powiedział inny męski głos.
W ciemnościach nocy nie widziałam twarzy, ale budowa sylwetki uświadomiła mi, że moim drugim napastniekiem jest także mężczyzna, z tą różnicą, że zapach mężczyzny wydawał mi się znajomy.
Proszę, proszę wybrałem się na nocne polowanie , a spotykam zaginioną córkę samego Króla Piekieł cóż za zbieg okoliczności, nie uważasz- powiedział mężczyzna i dotknął ręką mojej twarzy.
Ren- rzekłam.
Widzę, że zapamiętałaś moje imię , jak ty wypiękniałaś i wydoroślałaś od chwili, kiedy widzieliśmy się ostatni raz- rzekł Ren.
Ren zbliżył się do mnie , objął mnie w tali nachylił się był kilka metrów od moich ust i wyszeptał.
Jesteś taka piękna i niewinna, i posiadasz oblicze Królowej mojej królowej- szepnął zielonooki mężczyzna.
W tym samym czasie bracia Sakamaki dotarli do lasu, w oddali ujrzeli grupę mężczyzn rozpoznali ich.
Wygląda na to, że Ren postanowił się nam przypomnieć- powiedział Reji.
Ren czego ode mnie chcesz?- zapytałam.
Czego chcę, chcę ciebie moja droga, tylko ciebie i nikt oprócz mnie, nie może cię mieć- szepnął grantowowłosy mężczyzna.
Ta twoja cudowna krew doprowadza mnie do szaleństwa, pragnę twojej krwi i ciebie- rzekł Ren i ścisnął mnie mocno za piersi.
Agh....., nie zostaw mnie!- krzyknęłam.
Nie walcz ze mną będzie ci cudownie, to Twoje przeznaczenie należysz do mnie, jesteś moja- szepnął namiętnie Ren i polizał mnie po twarzy.
Zerknęłam w stronę Fenixa stał na własnych nogach, ale ciągle nie odzyskał w pełni sił , nagle w moim umyśle usłyszałam głos Fenixa.
Nie martw się o mnie moja droga, pomoc już nadeszła- powiedział Fenix.
Nagle między mną, a Renem pojawił się złoty sztylet, który oswobodził mnie, a zranił Rena ten syknął z bólu.
Co się do stu demonów dzieje! - warknął Ren.
Jak zawsze niewychowany, ale czego można spodziewać po Demonie, jeśli dama mówi nie to znaczy nie, znowu się spotykamy Ren - powiedział męski głos.
Ren doskonale wiedział do kogo należał ten głos, owy głos należał do jego największego wroga Przywódcy Braci Sakamaki Laito.
Mimo, że oboje pochodzili z wysokich rodów od wieków ze sobą walczyli, po ostatniej walce Ren miał nadzieję, że już więcej się nie spotkają.
Zapewniam cię, że to nasze ostatnie spotkanie Sakamaki- powiedział stanowczo grantowowłosy mężczyzna.
To się jeszcze okaże- powiedział białowłosy mężczyzna i lekko zeskoczył z dachu.
Uniosłam głowę do góry i ujrzałam tego samego mężczyznę, którego spotkałam dzień wcześniej i czterech innych mężczyzn.
Wszyscy mężczyźni mieli na sobie złoto- czarne stroje, w tych strojach mężczyźni wyglądali bardzo dostojnie i pięknie.
Zawsze musicie mi przeszkadzać!- powiedział stanowczo Ren.
Cóż najwyraźniej jest nam przeznaczone, że tak ciągle na siebie wpadamy- rzekł Laito.
Poruczniku chroń Arwenę- rzekł złotooki mężczyzna.
Tak jest Kapitanie- powiedział fioletwooki mężczyzna.
Białowłosy mężczyzna walczył doskonale i z wielką pewnością siebie, bardzo mi tym imponował.
Jednak po pewnym czasie zauważyłam, że białowłosy mężczyzna powoli słabnie , bez namysłu podjęłam decyzję , że pomogę mojemu wybawcy nagle poczułam, że ktoś chwyta mnie delikatnie za przegub dłoni.
Arweno nie masz szans z Renem jest silniejszy, po za tym jesteś ranna nie możesz walczyć w takim stanie- powiedział filetowooki Porucznik.
Poruczniku proszę puść mnie , muszę mu pomóc on uratował mi życie- powiedziałam.
Dobrze, ale pójdę z Tobą- rzekł Porucznik.
Po tych słowach filetowooki Porucznik wstał i ruszył razem ze mną w stronę walczących mężczyzn, po kilku chwilach do Porucznika i mnie dołączyła pozostała trójka mężczyzn, czułam się tym trochę przytłoczona, ale przemilczałam to.
Podczas walki przyglądałam się mężczyzną , którzy byli bardzo blisko mnie wszyscy byli nieziemsko przystojni, ale kolor och skóry był blady i nieskazitelny.
Nie dopuszczałam do siebie tej wiadomości, ale właśnie uświadomiałam sobie, że jestem chroniona przez grupę Wampirów , i to nieziemsko przystojnych Wampirów.
Kilka chwil później zauważyłam, że woda się unosi gdy jestem w jej pobliżu, nie wiedziałam dlaczego tak jest , ale postanowiłam to wykorzystać.
Nagle poczułam, że otacza mnie jakaś potężna siła, która się ze mnie wydobywa.
Chwilę później wypowiedziałam jakieś zaklęcie, które sprawiło, że woda się wzburzyła i otoczyła mnie, kilka chwil później fala przeistoczyła się w ogromnego smoka.
Atak Wodnego Smoka! - krzyknęłam.
Po tych słowach smok zawirował i skierowałam się w stronę Rena, i jego popleczników.
Ren był cały mokry nie mógł się podnieść ,ani ruszyć , i nie był zadowolony ze swojej porażki.
Tę bitwę wygrałeś Sakamaki , ale wojna będzie moja, a ty Arweno przyjdziesz do mnie prędzej czy później- powiedział Ren.
Więc jednak jesteś trochę wychowany Demonie, to ci się chwali- dodał na koniec Kanato.
Kiedy Ren zniknął Laito spojrzał na swojego Porucznika, a zarazem brata piorunującym wzrokiem, potem spojrzał na mnie nie ukrywając swojego podziwu.
Chyba otrzymałeś wyraźny rozkaz, aby ją chronić- powiedział stanowczo złotooki mężczyzna.
Wybacz Kapitanie, ale nie można było jej upilnować- powiedział fioletowooki mężczyzna.
Zgadza się nasza ślicznotka ma charakterek- rzekł złotowłosy mężczyzna i lekko się uśmiechnął.
Kiedy zobaczyłam Fenixa w ludzkiej postaci natychmiast do niego podbiegłam i przytuliłam się do niego, byłam taka szczęśliwa , że mojemu przyjacielowi nic nie jest, bardzo się o niego martwiłam.
Jestem zazdrosny- szepnął fioletowowłosy - mężczyzna.
Hmm...., nie wiem kim jesteś, ale wyglądasz na miłego, masz ładnego misia- powiedziałam i przytuliłam chłopaka.
Dzięki, ma na imię Teddy- rzekł fioletowowłosy mężczyzna.
Zawsze jesteś taka uparta Księżniczko?- zapytał białowłosy mężczyzna.
Czasem mi się zdarzy- powiedziałam.
Swoją drogą, jak udało Ci się stworzyć tak potężną moc?- zapytał srebrnowłosy mężczyzna.
Ja ....., sama nie wiem- powiedziałam.
Nagle poczułam, że kręci mi się w głowie, przed moimi oczami ponownie pojawiły się zamazane obrazy.
Miałam dziwne wrażenie, że te tajemnicze obrazy to utracone wspomnienia z mojej przeszłości, upadłabym na ziemię gdyby nie podtrzymały mnie jakieś męskie ramiona, otworzyłam na chwilę oczy i ujrzałam srebrnowłosego mężczyznę.
Wszystko w porządku Ślicznotko, nie wyglądasz najlepiej- rzekł czarnooki mężczyzna.
Tak, to nic takiego- powiedziałam i zamknęłam oczy.
Obudziłam się po kilku godzinach podeszłam powoli do okna i zauważyłam, że słońce już zaszło, co oznaczało , że zapadł już zmrok.
Zachwiałam się lekko oparłam się o parapet okna i rozejrzałam się po pokoju, był to średniej wielkości pokój, z dwuosobowym łóżkiem, meble w hebanowym odcieniu, jedna szafa, nagle uświadomiłam sobie, że oprócz bielizny nie mam nic na sobie.
Podbiegłam do krzesła, gdzie na poręczy leżała czarna, dopasowana sukienka, włosy zostawiłam rozpuszczone, kiedy byłam gotowa po cichu wyszłam ze swojego pokoju.
Moim oczom ukazał się średniej wielkości Rezydencja, która była wybudowana w stylu gotycko- barokowym, na ścinach wisiały najróżniejsze antyczne obrazy , które wydawały mi się znajome, jednak moją szczególną uwagę przykuł jeden obraz, który wisiał nad kominkiem, kiedy podeszłam bliżej oniemiałam z wrażenia, na obrazie była młoda kobieta, która była moim odbiciem w lustrze.
W pewnej chwili poczułam tępy ból głowy, ponownie pojawiały się jakieś zamazane obrazy i wspomnienia, po chwili ból ustąpił.
Kilka metrów dalej znajdowała się sala z, której wydobywało się światło i jakieś męskie głosy.
Podeszłam do drzwi uchyliłam je lekko i ujrzałam tych samych sześciu mężczyzn, którzy ze mną walczyli i chronili, usłyszałam taką rozmowę:
Mam nadzieję, że niebawem się obudzi, straciła wiele energii uwalniając tak potężną moc- powiedział fioletowooki mężczyzna.
Zastanawiam się tylko dlaczego, nikt z nas nie zaprzeczy, że wszyscy odczuliśmy wołanie o pomoc Arweny, czyżby to oznaczało, że powoli zaczyna odzyskiwać swoje wspomnienia, co o tym myślisz Ayato- powiedział Reji.
Cóż Reji możliwe, że to prawda, ale czy to nie za szybko, mam obawy co się stanie jak Arwena odzyska wszystkie swoje wspomnienia i odkryje, że jest z nami w szczególny sposób powiązana -powiedział Ayato.
Powiązana czym i jak, o matko Arweno w co ty się wpakowałaś- szepnęłam.
W milczeniu nadal przysłuchiwałam się rozmowie.
Wszystko rozumiem, ale nie to martwi mnie najbardziej, jak dobrze wiecie pokazał się Ren i jego świta , i wszyscy doskonale wiemy czego chce - powiedział Shu.
Tak po pierwsze musimy wyjaśnić wszystko Arwenie, potem przekonać ją do zamieszkania z nami, w ten sposób wszyscy będziemy mogli ją chronić- powiedział Laito.
Tak lubię ją, jest bardzo miła- powiedział Kanato.
Byłam tak pochłonięta tym o czym mówiła grupa Wampirów, że nie zauważyłam wystającego schodka potknęłam się o niego i z hukiem wpadłam przez otwarte drzwi do sali obrad.
Kiedy wpadłam do sali wszyscy mężczyźni znaleźli się wokół mnie, jako pierwszy znalazł się przy mnie Kanato wraz ze swoim misiem.
Nic Ci się nie stało- rzekł Kanato i pomógł mi wstać.
Nie wszystko dobrze, dziękuję Ci- powiedziałam
Komentarze (1)
Czy Ty wiesz, że popełniasz błędy? :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania