Dentysta Sadysta
Pewnego razu ząb mnie zabolał.
Wiec do dentysty ja iść wolał.
Na gabinecie napis dentysta
Lecz wszyscy wiedzą że to Sadysta
Nagle wrzask i płacz człowieka
Po chwili zakrwawiony ucieka.
Przyszła na mnie już pora
Wchodzę do gabinetu doktora
Pani dentystka zaprasza na łoże
Ona już myje swe dziwne noże
Cały fotel był zakrwawiony
Byłem tym faktem trochę zdziwiony
Nagle blask światła pada z bliska
Dentystka patrzy do mego pyska
Proszę pana ma pan kratery
Tu trzeba użyć dużej giwery
No i zaczęła się godzina tortur
Dentystka już szkicuje kontur
Maskę gogle założyła na nos
Ciężki mój żywot ciężki los
Sadystka wykonuje swe wyroki
Gizelko poproszę pistolet szeroki
Gizelko plomba, Gizelko waciki
A ja z bólu skacze jak dziki
Niech pan sobie tak krzyczy
Niech pan sobie tak ryczy
Jeśli ci to tak pomoże
Z bólu nie mogę już mój boże
Pluje krwią do wanienki
Przewiertała mi pół szczęki
Suszarkę wcisnęła mi do ust
Nacisnęła znów za spust
Waga suszarki niczym kowadło
Choćby na ryj pół słonia spadło
Przez urządzenie nie idzie oddychać
A co dopiero śliny przełykać
Plombę mi w ząb wstawiła
Narzędzia tortur odstawiła
Za te tortury zapłacić musiałem
Całe trzysta złoty za nie dałem
Cały dzień potem byłem zbolały
Gały moje od światła szczypiały
Szczęki poruszać się nie dało
A to ciągle tak bolało
Wolę w gębie mieć już czystki
Niż znów lecieć do dentystki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania