Depresja
Jak trudno walczyć
gdy już się nie chce
wstać
gdy nadejdzie ranek
wszystko bezbarwne
puste, nieważne
przetrwać
wciąż wołasz mięśniami
gdzie są te lata
gdy słońce grzało
i wszystko człowieka cieszyło
wciąż z drżeniem serca
i błyskiem w oku
w rękach się wszystko paliło
teraz niech młodzi ciągną ten wózek
o jutro wciąż zabiegają
oddam pałeczkę i zgaszę światło
niechaj już mnie pochowają
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania