Depresja

Jak trudno walczyć

gdy już się nie chce

wstać

gdy nadejdzie ranek

wszystko bezbarwne

puste, nieważne

przetrwać

wciąż wołasz mięśniami

 

gdzie są te lata

gdy słońce grzało

i wszystko człowieka cieszyło

wciąż z drżeniem serca

i błyskiem w oku

w rękach się wszystko paliło

 

teraz niech młodzi ciągną ten wózek

o jutro wciąż zabiegają

oddam pałeczkę i zgaszę światło

niechaj już mnie pochowają

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania