Depresja
Mało powiedzieć,
że rozrywasz mi serce.
Nie widać cię,
a jednak jesteś i moje ciało oplatasz,
zaciskasz więzy.
Dusisz.
Jak zwiędła róża,
masz tylko ciernie.
Ciągniesz w głębiny,
kiedy ja ostatkiem sił
próbuję złapać oddech na powierzchni.
Każdą wiary iskierkę,
która śmie
zatlić się w moim sercu,
gasisz pod ciężkim swym butem.
Siedzisz na mych barkach,
ciężka niby głaz.
Nie zejdziesz ze mnie, a ja nie mogę cię zrzucić.
Zostaniesz tam,
cicha i niewidoczna.
Pożresz mnie do końca.
depresja
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania