Depresja.
Popadłam w depresję...
Chciałam dostać pomocną rękę
Jednakże wszyscy mnie wyśmiali
I od psychopatów wyzywali
Nie prosiłam o nic więcej
Parę słów pocieszających serce
Na razie mam tylko żyletkę
Wcale nie pociesza to moje ręce
Cienkie ostrza od mojej krwi splamione
Z każdym cięciem coraz bardziej stępione
Już nie raz wylądowałam w karetce
Na łóżku szpitalnym ciągle się wiercę
Dlaczego nie spojrzysz w me oczy?
Nie chcesz zobaczyć w nich tej tęsknoty?
Zraniłeś mnie psychicznie
Teraz i ja przez Ciebie umieram fizycznie
Już lekarzy mi nie potrzeba
Życie nas samo nie wybiera
Teraz ja wolę śmierć
Szatanie, pozwól oddać Ci się
Komentarze (2)
Wcale nie pociesza to moje ręce" - trochę to niegramatyczne. "Wcale nie pociesza to moich rąk" - tak byłoby poprawnie, ale tym samym rymy by upadły.
Sam w sobie wiersz w porządku. Jakoś za bardzo mnie nie poruszył no i poza rymami brakuje w tekście nieco rytmiki. Zostawiam więc 4 i powodzenia w dalszym tworzeniu :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania