Depresja.

Popadłam w depresję...

Chciałam dostać pomocną rękę

Jednakże wszyscy mnie wyśmiali

I od psychopatów wyzywali

 

Nie prosiłam o nic więcej

Parę słów pocieszających serce

Na razie mam tylko żyletkę

Wcale nie pociesza to moje ręce

 

Cienkie ostrza od mojej krwi splamione

Z każdym cięciem coraz bardziej stępione

Już nie raz wylądowałam w karetce

Na łóżku szpitalnym ciągle się wiercę

 

Dlaczego nie spojrzysz w me oczy?

Nie chcesz zobaczyć w nich tej tęsknoty?

Zraniłeś mnie psychicznie

Teraz i ja przez Ciebie umieram fizycznie

 

Już lekarzy mi nie potrzeba

Życie nas samo nie wybiera

Teraz ja wolę śmierć

Szatanie, pozwól oddać Ci się

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Rasia 04.01.2016
    "Na razie mam tylko żyletkę
    Wcale nie pociesza to moje ręce" - trochę to niegramatyczne. "Wcale nie pociesza to moich rąk" - tak byłoby poprawnie, ale tym samym rymy by upadły.
    Sam w sobie wiersz w porządku. Jakoś za bardzo mnie nie poruszył no i poza rymami brakuje w tekście nieco rytmiki. Zostawiam więc 4 i powodzenia w dalszym tworzeniu :)
  • elenawest 04.01.2016
    Dla mnie tekst fajny, ładne przemyślenia, jednak ten szatan mnie trochę zniechęcił... Zostawiam jednak 4

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania