Deser
Bratanica podrzuciła nam ze swojego ogrodu warzywa
na oborniku od ostatniego chłoporobotnika we wsi.
Ugotowałem na nich zupę, dochodzi pod przykrywką
razem z uśmiechem na przyjazd teściowej i szwagierki.
Opowiem im kawał, także od Marzenki,
o tym jak żona poprosiła męża: zrób coś,
żebym była ładniejsza. A ten się upił.
A kiedy spytają się, co to za zupa,
odpowiem zgodnie z prawdą - piękna.
Komentarze (6)
Wiesz jak bardzo mnie podniecasz?
Zaskoczyłam cię pączusiu?
Gniot, nad gniotami. Zupa-d..a.
Z oferty ocen wybrałem! No jaką?
Jedyną - piękną.
Bywaj piękny homusiu
jam jest homuś jaja
Bezmiar wymóżdżenia
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania