Deszczotwór
pod rynną skulony w bębnienie wsłuchany
werblistów okiennych szyb pluszczy
obłocznych kuzynów posłocznych i braci
posiępnych upadłych na ziemię przeźrocznie
sinieniem
zapłacze a za czym
za niebem w nielśnieniu a zaczem strumieniem
zatraca w się pędzie by zdążyć do morza
zanim
chmurnogór ubędzie pod rynną pijany
zieleni spijaniem niewdzięczna to praca
wsiąkanie
Komentarze (2)
Wspaniała poezja. Rytm niesie aż do zawrotu głowy niemal. Cudowne słowotwory a każdy nasączony sensem i graja razem w idealnej harmonii. Takich wierszy szukam. Takiej poezji potrzebuję. Taką bym chciał widzieć we współczesnej historii literatury polskiej.
No. I taką Twoją poezję cenię najbardziej.
Pięknie płynie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania