smutna deszczowa historia
dedykuję mojej jedynej miłości
deszcz od rana pierze brudy ulicy
coś w nim zachwyca nie wiem
może klimat poduszny może pożycie
szła boso niespiesznie
w dłoniach czerwone sandały rozjaśniały szarość
a krople oblepiające białą sukienkę
uwypuklały sutki i wzgórek łonowy
odkrywały po kawałku nagość szaloność pragnienie miłości
ukazywały jej oczyszczenie
rytm oddechu wtapiał się w monotoność szemrzących pluszczy
wyciszajacych powroty do normalności której nie ma w jej życiu i obok
Komentarze (34)
Kocham cię, przepraszam!!!
Daję5
MartimaM też cię kocham. Zapomnijmy o wszystkim. Buziaczek i papatki
obiecuję, że będę tobie połykać Łukaszenko
MartimaM odnoś sie do tekstu
nie do komentarzy
śmiszna babo spamiaro
MartimaM
tu
MartimaM
przecież 78 procent twoich słuf to spammowanie
słabe zresztą, takie wsiowe
kamińe, na szczęście każdy już chyba wie, kim jesteś... brnij dalej
MartynaM
sio chłopie
MartimaM
no........ łodnoś sie do tekstu blablanla......... zaspamowala martyna
napisal go jery a nie lukaszeko
nie spamuj nie spamuj ciociu
kamińe ty dobrze wiesz, poyebie, że to nie moje konto, ale musisz świrować... jakżeby inaczej
MartynaM
Jak nie twoje?
Jak twoje, bo widzę.
MartynaM
ić se
Bettina Przepraszam, byłam dla ciebie świnią
MartimaM
Nie szkodzi.
kamińe
I?
Bettina ni mom tera czasu , sio
MartimaM ile w paszczu?, ja biere 120
MartynaM takie słowa w gębie damy? Profanacja cnót niewieścich
jerry pytasz o swoje słowa z innych kont? Fakt, przeszedłeś nawet siebie...
MartynaM hahahahaahahahhahahhaahahahahahaahahah
Następne cztery linijki napisane są stylem ABBA (znowu rym okalający)
?
Ja przez was śmieję się sama do siebie. A mój sąsiad już wstał. Ale ale. Nie spoko ...wziął telefon i mówi na na na !,
spisz ze sonsiadem?
kamińe
Nie, w weekendy przychodzi chyba jego kobieta i wtedy tłuką się razem, czyli jedzą śniadanie, a normalnie sam się tłucze.
Tarasy oddziela tylko śmieszna ściana.
Bettina se poponglondasz chociasz,
Bettina siądź na leżak i odpocznij sobie pod deszczem ha ha ha
jerry,
Jakoś to chyba o koniu jest?
W sensie kobyle?
Niemniej, jest to możliwe.
O twoim koniu maleńka
jerry
Pierze o, pieczyste
Lubię liczby rzeczywiste
Piorę, biorę, maczam pranie
Zamoczone me ubranie!
Kurczę, bo za ciepło było
A czy miło to jest miło?
W ilu stopniach maczam palec.
Deszczyk pada, wieszam pranie.
Na miętowej polanie.
z rumiankiem
Danke. Meeee
Spasiba Beeee
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania