Dezorientacja

W dolinie żebraków jest najlepiej.

Winda w dół na Daszyńskiego,

nie z zawrotną prędkością - normalnie.

Przeglądam na oczy, prostuję kości.

 

Gaśnie słońce.

Porządkowi wyprowadzają mnie do góry.

Wychodzę. Nie śmierdzę.

To normalny zapach człowieka niecywilizowanego.

 

Nie krzyw się

i nie przewracaj gałami.

Dookoła pełno szklanych piramid

i wariatów błądzących we wszystkich możliwych kierunkach.

 

Czekam na noc

wśród drzew

i śpiących ptaków.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Diabelskie Muskuły godzinę temu
    tak, to jest prawdziwy wiersz, a nie jakieś tirli-tirli pańciowe, albo starozgredowskie mocarne pierdolenie
    o starych na kamienicach albo majątkach babki na wsi w dupie, gdzieś na zabitym dechami wschodzie ruskim.

    tirli-tirli przeplata tu się ze starozgrediwskim, polityką, bogami, albo antybogami i więcej nic.

    a ty proszę, poezja :)
  • Diabelskie Muskuły godzinę temu
    nikomachos i malina rdest-koliberuśka brawo !!
  • Diabelskie Muskuły godzinę temu
    i nie przejmujcie się dziadersami, bo mic nie kapują biedaczki.
    i piszcie dalej, nie uciekajcie :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania