Diabeł po turecku, Lucyfer po szwedzku,

Kuł ponury prusak sobie broń,

przyszedł chrząszcz i se ją wziął,

dokąd poszedł pyta biedroneczka,

a słowik na to że w świat ponury jak ten prusak co kuł tę broń,

poszedł walczyć z widmem nocy,

by poranków było dosyt,

i przyszedł pająk i zjadł prusaka no i prusak długo nie płakał,

lecz się przydał bo chrząszcz swą wojnę wygrał,

przy okazji ściągną długi od ubogich mrówek srogich,

wszyscy teraz tańczą i śpiewają,

ale biedroneczce tęskno za prusakiem,

bo go szczerze kochała,

tak jak i on ją ale już nie żyje,

więc biedroneczka popędziła po kamień wskrzeszenia,

lecz coś kamień nic nie wskrzesza,

pająk wszystko strawił,

na to chrząszcz "Leć po ALLadyna",

on swą Lampą go przywoła i będzie jak nowy.

na nic Lampa na nic siła dżina,

może rybkę złotą poprośmy?

Na nic rybka, na nic trzy życzenia,

aż się przypomniał wszystkim Bas Tajpan,

ze swoim "Gdybym był magiem i mógł spełnić twoje trzy życzenia

to jaka była by twa prośba"

Ale Przyszedł Gnuxt i przyprowadził ze sobą prusaka Lecz to był jego klon

a klona biedroneczka już nie kochała............

 

Smutna to chistoria i bardzo bardzo ponura,

morał z tego taki że gdy ktoś kogoś kocha to i tak kiedyś tego kogoś traci.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania