Diablica

Weszłam do budynku i poszłam przebrać byty zwykłe na obuwie szkolne. Ubrałam się tak jak zwykle, czyli czarne spodnie, czarna koszulka i czarna kurtka skurzana. Noszę kolor czarny ponieważ dalej mam żałobę a po za tym lubię ten niecodzienny kolor. Staram się być silną dziewczyną pamiętam jak zawsze mi mama powtarzała '' nie poddawaj się facetom''. Robię wszystko by była ze mnie dumna tam na górze. Po wykonanej czynności poszłam w stronę mojej klasy, nie rozmawiałam zbytnio z ludźmi dlatego poszłam od razu do ławki i czekałam na lekcje. I tak mijały następne dni, spokojnie bez rozmów z ludźmi i na szczęście dalej nikt nie poznał mnie kim jestem. Zresztą tym to się wcale nie martwię w końcu mam w papierach fałszywe imię i nazwisko a ojciec niezbyt chwalił się tym jak jego porażka wygląda, więc mało ludzi pewnie nawet wie, że ja wogule żyje. Szłam sobie spokojnie korytarzem do póki nie usłyszałam krzyków i pisków. Odwróciłam się i zobaczyłam grupkę osób wokół jak podejrzewam bójki czterech chłopaków. Podeszłam do grona i tak jak miałam rację bili się tylko walka mnie ta zdziwiła trochę bo było ich trzech na jednego. Przyglądałam się jak na niego krzyczą.

 

- Kim myślisz, że kurwa jesteś?! Jesteś jebanym synem dyrektorki i już myślisz, że wszystko ci wolno?! - Krzycząc to już uderzył go w twarz a ten upadł na ziemie.

 

- Widzisz jesteś tak naprawdę nikim! Masz dobre stopnie tylko dlatego, że masz w sobie jebaną krew Smitch. - Czyli jest faktycznie synem dyrektorki - pomyślałam. Ale nie mogłam uwierzyć, że tak go nienawidzą a oczywiście nikt nawet nie pomyślał mu pomóc. Ale wiem czemu się nie biję z tamtą trójką jest synem dyrektorki a to nie tylko przyjemności. Jakby został wydalone ze szkoły przez bójkę byłby to straszny wstyd dla jego matki. Jestem pewna, że o to chodzi w końcu widać po nim, że wygrałby walkę nawet z sześcioma facetami. Jest brunetem i to dobrze zbudowanym, pomimo tego, że siedzi widać że jest mega wyskoki pewnie ma jakieś około 190 cm.

 

- Widzisz jesteś ciotą! Nie potrafisz nawet się obronić! Mam ci jeszcze przywalić?!- ludzie wokół zaczęli dopingować agresywnemu chłopcu. Więc z uśmiechem podszedł do bruneta.

 

- Julka zignoruj- powiedziałaś sobie w głowie. A chłopak podniósł rękę

 

- Powiedziałam zignoruj !- krzyknęłam w myślach ale znowu poczułam ból głowy ale tym razem mi się przypomniały słowa mamy '' pamiętaj gdy jest choć cień szansy ochroń bezbronnych, niewinnych ludzi po prostu walcz!" .-Mężczyzna wziął zamach.

 

- Tkniesz go tylko a cię zabiję- powiedziałam spokojnie ale surowo. Ręka oprawcy zatrzymała się w powietrzu. A wszyscy spojrzeli na mnie zaskoczonymi oczami a zwłaszcza ten syn dyrektorki.

 

- A ty co mała też chcesz klapsa?- Zaśmiał się szyderczo

 

- W sumie nawet ładna jesteś szkoda zmarnować taką okazję- Powiedział to z kpiącym uśmiechem na ustach. Ale teraz ja zaśmiałam się szyderczo, każdy się na mnie patrzył jak na idiotkę. Chłopak i Smith byli najbardziej zaskoczeni moją reakcją.

 

- No dalej pokaż jaki jesteś! Dalej zgwałć mnie proszę bardzo! Ale obiecuje, że jak tylko tkniesz mnie swoim obrzydliwym palcem to ci chuja złamie- powiedziałam to z przebiegłym uśmiechem a on zmrużył oczy.

 

- Jesteś pyskata, zająć się nią ja zaraz dołączę do was ale najpierw muszę dokończyć sprawę z nim. - Znów spojrzał na bruneta, który cały czas mi się przyglądał i z usta wydukał ciche '' uciekaj". A pozostała dwójka chłopców ruszyła na mnie. Zrobiłam unik gdy chcieli mnie chwycić i pobiegłam do mojego celu. Gdy chłopak miał uderzyć bruneta ja skoczyłam i z zaskoczenia przywaliłam stopami w twarz oprawcy tak mocno, że chłop poleciał dwa metry dalej a z nosa zaczęła się krew lać. Stanęłam na nogi prosto w jego stronę.

 

- Nie pamiętasz przecież powiedziałam, że jak go jeszcze raz tkniesz to cię zabiję- powiedziałam z mordem w oczach i podałam rękę Smithowi tak żeby mógł wstać.

 

Wstawaj, to jeszcze nie koniec walki- On dalej zaskoczony moimi poczynaniami patrzył się na mnie ale chwycił moją rękę i wstał. Patrzyliśmy sobie w oczy, muszę przyznać, że dawno takich niebieskich oczu nie widziałam. W tym czasie troje przeciwników wstało i szło w naszym kierunku, byli wściekli co tam wkurzeni oni byli WKURWIENI a zwłaszcza ten co dostał w mordę. Wyciągnęli noże. Pojawił się błysk w moim oku.

 

- Ty jebano szmato zapłacisz mi za to !!- Powiedział chłop z złamanym nosem. Zaczęli biec w moim kierunku. Puściłam rękę Jakuba Smitha i ruszyłam na nich. Jednemu dałam z pięści w twarz i wyrwałam mu nóż drugiemu wybiłam nóż z ręki i dałam z łokcia w brzuch. Ale zauważyłam, że trzeci za chwilę wbiję Jakubowi nóż w brzuch. Wiedziałam, że nie zdążę dobiec więc rzuciłam nożem i trafiłam mu w rękę w której trzymał nóż.

 

- Mówiłam, że cię zabije więc uważam pozbycie ciebie ręki jest małą karą. - powiedziałam stanowczo i szłam do tej dwójki powolnym krokiem. Oprawca spojrzał na mnie z przerażeniem w oczach, wzięłam go za kołnierz i przysunęłam do swojej twarzy.

 

- Jeszcze raz zobaczę usłyszę że kogoś pobiłeś lub uderzyłeś - Nachyliłam się do jego ucha.

 

- A naprawdę cię zabiję- Puściłam go a ten opadł na ziemie i z płaczem uciekł.

 

- I żeby było jasne.. Jeśli ktoś będzie tak traktował ludzi tak jak ten chuj to go zabiję! - Powiedziałam na tyle głośno by mnie wszyscy usłyszeli. Kuba do mnie podszedł do mnie.

 

- Dziękuję byłaś niesamowita.- Powiedział to z uśmiechem na ustach.

 

- Kretyn- pomyślałam- krew płynie strużką od jego brwi do brody a ten się uśmiecha.

 

- Idź lepiej do pielęgniarki- powiedziałam i odeszłam, a całe zbiorowisko patrzyło się na mnie z przerażeniem. Podniosłam głowę do góry.

 

- Kocham cię mamo- powiedziałam na tyle by mnie nikt nie usłyszał i spuściłam głowę.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Liv12365 ponad tydzień temu
    Hm... powiem coś, czego i mnie nauczono dawno temu, chociaż nadal się ćwiczę w tym, co mi powiedziano :)
    Zabrzmi sucho, ale za to praktycznie:
    - zły zapis dialogów, więc odsyłam tutaj -> http://www.jezykowedylematy.pl/2011/09/jak-pisac-dialogi-praktyczne-porady/
    - brak interpunkcji -> https://echodnia.eu/swietokrzyskie/kiedy-stawiamy-przecinek-interpunkcja-kiedy-przed-i-po-jakich-slowach-stawiac-przecinek-zasady/ar/12918234
    - brak ortografii (ogonki są ważne, a więc "ą", "ę" itd - nie pomijamy!)

    Ponadto sporo przekleństw jak na tak krótki tekst i nie robiłoby to żadnej różnicy, gdyby nie fakt, że jest tak mnóstwo błędów. Ogółem przekleństwa można stosować, ale też trzeba, moim zdaniem, robić to z pewnym wyczuciem i smakiem. Tutaj niestety jest on zatracony - czysta podwórkowa łacina, która w połączeniu z literaturą... no jest lekko ekstremalna. Takie sytuacje można podkreślić negatywnie nie tylko za pomocą przekleństw. Sama mowa ciała sporo nam tutaj da. ;) Czasami warto też coś zostawić w domyśle.

    Jeden z pierwszych dialogów - zaczęłaś od imiesłowa - osobiście w dialogu staram się tego unikać, nie wiem jak na ten temat wypowiedzą się znawcy tematu, ale jak dla mnie kiepsko to wygląda. ;) Lepiej zabrzmiałoby: " (...) - krzyknął i uderzył go w twarz." Imiesłowy zostawiam sobie w sytuacji, gdy chcę uniknąć konkretnego powtórzenia, ale i wtedy warto uważać.

    A skoro już jesteśmy przy powtórzeniach, to całkiem ich sporo w tak krótkim tekście. W dodatku... warto popracować nad przedstawianiem postaci, bo coś w stylu: "Jestem XY mam YX lat i ubrałam się w XXX, bo...", to jest naprawdę prymitywny przekaz, że tak to określę.

    Masz sporo do dopracowania i ogarnięcia, ale trochę chęci, czasu, przeczytanych książek i poradników pozwolą Ci to wszystko poogarniać.

    Powodzenia!
  • DEMONul1234 tydzień temu
    Postaraj się na przyszłość pisać w jednym czasie, gdyż tu wypadło tu niezbyt dobrze. Brakuje również przecinków, dialogi są zarówno źle(od strony stylistycznej) skonstruowane, jak i brakuje im przekonania. Dalej mamy drętwe oposy typu " ubrałam się, poszłam, powiedziałam".
    Bez oceny.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania