Diaboli vel dei
koscią rzucam
Co wypadnie
ten z mej boskiej gory spadnie
Dłonie, skora jedwabista
Na supelku znow zawisla
I pacynki moje zlote
tak zatanczą jak im plotę
zaprotestuj, zetnij struny
a nie zaznasz mojej dumy
Tak mi wierny bądź człowieku
w zamian dam ci swego leku
Me ramiona cie uzdrowią
W trawie szczęścia cie zakopią
Nie myl,
czego byś nie pragnął
Później bedziesz wiecej łaknął
wtedy znów zawisniesz w górze
Poddam ciebie mej torturze
Będziesz w skazie utaplany
Czarnym sznurem opasany
Az nie skróce twej chciwosci
Bedziesz blagal mej litosci
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania