"Diamentowa dama" - rozdział 4

4. " Zdjęcia "

Kiedy się obudziłam byłam przykryta bluzą, a Chrisa nie było przy mnie. Wyjełam telefon żeby zobaczyć, która jest godzina. Była dziesiąta, zauważyłam że mam dwadzieścia nieodebranych połączeń i trzynaście wiadomości. Były od Leo, nie chciałam ich czytać ani oddzwaniać do niego, więc usunełam wszytko i wyłączyłam telefon.

Wstałam z chłodnej ziemi i zaczełam się rozglądać zobaczyłam szafę. Otworzyłam ją, było w niej pełno albumów, a w nich zdjęcia. Każdy album miał zdjęcia z jednego miesiąca. Wziełam jeszcze nie do końca wypełniny album i otworzyłam na ostatnim zdjęciu. To było zdjęcie pięknej kobiety, dokładniej japonki w tradycyjnym stroju. Stała pośród kwitnących wiśni co dodawało jej urody.

Nagle usłyszałam kroki, obejrzałam się szybko za siebie i zobaczyłam Chrisa przyglądał mi się, miał w ręce aparat.

- To twoje zdjęcie? Byłeś w Japoni?- spytałam ciekawa.

- Tak bo przypomniało mi się że na wiosnę kwitnie wiśnia, a to jest moja ulubiona roślina. Zbierałem na ten wyjazd przez cały rok i w końcu mi się udało, wtedy ją spotkałem... Tą kobiete, ma na imię Chinatsu. - uśmiechnął się delikatnie i podał mi kanapki, które przyniósł ze stołówki, a aparat odłorzył na krzesło, które stało pod skalną ścianą.

- Dziękuję. - oddałam mu bluzę.

- Nie ma za co. - wziął ode mnie album i go odłorzył. - Co masz teraz zamiar zrobić? - spytał zaciekawiony, otwierając swoje kanapki z folijki.

- Nie wiem. - Odpowiedziałam. - Jeszcze nad tym się nie zastanawiałam.

- Hmm... Ale wiesz że musisz wrócić do akademika?

- Tak, wiem tylko muszę się tam dostać nie zauważona.

- Jak ninja? - spytał ze śmiechem.

- Coś w tym stylu. - mrugnełam do niego.

Nagle usłyszeliśmy kroki, zerwaliśmy się z ziemi. Ujrzeliśmy niebiesko włosą drobną dziewczynę z kolczykami w nosie i dolnej wardze. Miała piękne szare oczy, które otaczał wachlasz długich, gęstych rzęs. Podeszła do Chrisa i uścisneła mu dłoń, a on z uśmiechem ją powitał.

Obrucili się w moją stronę.

- Aoife Nightstar to jest Kira Bel. - przedstawił ją Chris.

Dziewczyna lekko się zaśmiała i mnie przywitała mocnym uściskiem, a ja go odwzajemniłam. Spojrzała mi w oczy i mnie puściła.

- Chcesz się dostać do akademika? - spytała Kira

- Tak - odpowiedziałam.- tylko nie wiem jak się dostać.

Dziewczyna znów się zaśmiała, podeszła do skały i ją przesuneła, jakby była zrobiona ze styropianu. Za nią było przejście. Kira widząc moją twarz podeszła, wzieła mnie za ramię i spytała:

- Idziemy?

- Ale gdzie? - spytałam zdziwiona

- Do akademika... Ta droga do niego prowadzi.- odpowiedziała i pociągneła mnie w stronę ciemnego korytarza.

Spojrzałam za siebie, zobaczyłam lekkie zaskoczenie na twarzy Chrisa. Spojrzał na mnie, a później uśmiechnął się, wzruszył zamionami i ruszył za nami.

***

Przez całą drogę nikt się nie odezwał w końcu doszliśmy do wejścia. Okazało się że to przejście jest pod płydkami jednego z pokojów. Po rozejrzeniu się czy nikogo tam nie ma Kira dała nam znak że możemy wejść.

- To jest mój pokój. - powiedziała dziewczyna. - Mieszkam tu z moją nową wspólokatoką, która miała się dzisiaj pojawić.

Spojrzałam na pudełka i zobaczyłam na nich moje imię! - Będzie ciekawie. - Pomyślałam i zebrałam się na odwagę żeby się spytać:

- Eeee... Kira jaki to jest numer pokoju.

Zdziwona dziewczyna spojrzała na mnie.

- 217 - Odpowiedziała- a co?

Wzdechnełam z ulgą i usiadłam na puste łóżko.

- Coś tak czułam że to powiesz. - zaśmiałam się. - W takim razie witaj współlokatorko.

Myślałam że zaraz wybunie ze szczęścia, zamiast tego skoczyła na mnie i zaczeła tulić.

- Naprawdę? - spytała, a ja jej kiwnełam głową jak samochodowy piesek. - Tak się cieszę!

- W takim razie ja was zostawiam dziewczyny bo zaraz będzie cisza nocna... - Spojrzał na mnie i dodał. - Życzę ci powodzenia z tą wariatką.

Dziewczyna zdążyła krzyknąć:

- Debil ! - i rzucić poduszką lecz nie trafiła bo chłopak zdążył zamknąć szybko drzwi, jakby wiedział że Kira zaraz to zrobi.

Zaczełam się śmiać i poszłam do łazienki się umyć oraz przebrać. Kiedy wyszłam Kira już spała, więc zrobiłam to samo. Położyłam się padnięta, nawet nie wiedziałam kiedy zasnełam.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania