"Diamentowa dama" - rozdział 6

6. "Zabawa"

Słyszałam jakieś syczenie i poczułam ruch w moich ramionach, więc otworzyłam oczy. Zobaczyłam jak Kira próbuje pogłakać Koszmarka a ten na nią sycze i drapie. Żeby im nie przeszkadzać w "zabawie" odłożyłam kota, poszłam do toalety żeby się ubrać i pomalować.

Spojrzałam w lustro i się nie rozpoznawałam moje rude włosy na końcówkach były czerwone, moja blada cera była jeszcze bardziej blada... dosłownie wyglądałam jak trup!! Na moim lewym przed ramieniu był szafirowy smok, który zaczynał się od łokcia a kończył na lewej piersi jakby chciał chronić moje serce... Ubrałam się i pomalowałam tak, aby moja cera nie wyglądała jak skóra trupa!

Kiedy wyszłam Koszmarek był na szafie, a Kira krzyczała na jakiegoś chłopaka żeby go z tamtąd zdjoł. To wyglądało tak śmisznie, że prawie się wywróciłam ze śmiechu, a oni zaczeli się na mnie patrzeć jak na wariatkę. Wytarłam łzy, podeszłam do szafy i wyciągnełam ręce, żeby Koszmarek mógł mi wskoczyć w ramiona. Tak też się stało niemal odrazu na mnie wskoczył, a ja go złapałam.

Kira i zielono oki chłopak osłupieli ze zdziwienia, a ja uśmiechnięta głaskałam kota uspokajając go. Po chwili ciszy chłopak się odezwał:

- Jak to zrobiłaś? - spytał dalej nie wierząc w to co widzi.

- Ale co?- odłorzyłam Koszmarka a on uciekł na łużko i poszedł spać.

- No... On... Jakim cudem?! - nie wiedział co powiedzieć. - Przecież on nikomu się nie daje pogłaskać!

- Ale Aoife się daje. - powiedziała dziewczyna lekko się dąsając.- O właśnie Aoife Nightstar to jest William Edwards.

Chłopak wyprostował się i podał mi rękę.

- Witaj, jestem pod wrażeniem tego że to wredne kocisko daje się głaskać tak hmm... ciekawej osobie. - powiedział z lekkim sarkazmem w głosie.

Podałam mu dłoń na przywitanie, a on ją pocałował i nonszarlancko się uśmiechnął. Sporzałam na niego ze zdegustowanym wzrokiem.

- Przestań Will to na nią nie zadziała. - zaśmiała się Kira, uderzając go lekko w ramie.

- Pffi... - wyprostował się i spojrzał na nią z góry. - Może i nie zadziała, ale przynajmniej można spróbować, a nie rezygnować odrazu. Ja się tak szybko nie rezygnuje jak niektórzy... - spojrzał na nią z wrednym uśmieszkiem.

Dziewczyna spojrzała na niego lekko zaczerwieniona i ze złością sykneła na niego odwracając głowe.

Chłopak miał krótkie brązowe włosy, był lekko umięśniony i prawdopodobnie był "księciem". Nagle przypomniało mi się że miałam coś powiedzieć Kirze:

- Kira mam prośbę.

- Jaką? - Spytała entuzjastycznie, odrywając swój wzrok od kota.

- Czy mogłabyś nie wpuszczać do pokoju Leo Browna oraz Bevin Nightstar? - powiedziałam, rozpakowując się.

- Oczywiście. - odpowiedziała dziewczyna lekko zdziwiona.

Chłopak podejrzliwym wzrokiem podszedł do mnie i zaczął mi się przyglądać. W końcu spytał:

- A dlaczego ma nie wpuszczać kapłanki i generała wojowników?

Ciarki mi przeszły. - Generał wojowników? - Pomyślałam i lekko posmutniałam.

W końcu odpowiedziałam :

- Hmm... A po co ma wpuszczać moją... siostrę - przełknełam głośno ślinę. - i przyjaciela z dzieciństwa, którzy mnie okłamują na każdym kroku?- rzuciłam mu ostre spojrzenie.

Chłopak się wyprostował i się zaśmiał. W końcu powiedział:

- Jesteś naprawdę interesująca, Aoife Nightstar... W takim razie rób jak uważasz. - i wyszedł zamykając drzwi za sobą.

Kira widząc mój wzrok zaczeła mnie uspokajać:

- Nie przejmuj się nim, myśli że skoro jest księciem to może robić co chce... Aoi, co powiesz na pójście do stołówki? - zaproponowała.

Nie chciałam tam iść bo wiedziałam że tam może być Leo albo Bevin, a nie chciałam jeszcze ich spotkać.

- Nie, dzięki muszę jeszcze powkładać do szafki swoje rzeczy. - skłamałam

- Dobrze, w takim razie. Pa. - powiedziała ze smutkiem w oczach i wyszła.

Zostałam sama z Koszmarkiem i swoimi myślami. Rzuciłam się na łużko nie wiedząc co mam z tym wszystkim zrobić. Wtuliłam się w poduszkę, a kot do mnie przyszed i zaczął mnie trącać nosem. Spojrzałam na niego, jego oczy błyszczały, a w głowie usłyszałam głos mówiący mi " nie martw się, wszystko się za niedługo ułoży". Jakbym czytała mu w myślach. A ja mu odpowiedziałam:

- Ta... łatwo ci powiedzieć jesteś kotem... - zaśmiałam się.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania