"Diamentowa dama" - rozdział 8
8. "Przyjaciele"
Siedziałam tam dopóki nie usłyszałam miałczenia. Podniosłam wzork, przedemną siedział Koszmarek, wyciągnełam ręce i wziełam go w ramiona lekko głaszcząc jego czarne futerko.
Zastanawiałam się co mam teraz zrobić w tym samym momencie usłyszałam głos dochodzący z mojej głowy:
- Nie martw się. Zrozumieją to.
- Łatwo ci powiedzieć. Gdybyś widział ich przerażone twarze to byś zrozumiał dlaczego tak się martwię... Jestem potworem, dziwakiem... Na pewno nie zrozumieją. - Zasłoniłam oczy, które znów zmieniły kolor na złoty.
Koszmarek położył mi łapki na ręce jakby chciał zobaczyć moją twarz.
- Nie jesteś potworem, ani dziwakiem. Jesteś poprostu wyjątkowa, nie chowaj się.
Nagle kot usiadł wsłuchany w jakiś dźwiek i uciekł. Spojrzałam w stronę wejścia (była mgła), ujrzałam światło i jakieś cienie. Szły w moją stronę, wystraszona wtuliłam się w ściane.
Usłyszałam wołające mnie głosy:
- Aoife! Wiem że gdzieś tu jesteś! - To był Chris wszędzie bym rozpoznała ten głos.
Nie wiedziałam co mam zrobić uciec czy poczekać aż mnie znajdą. Wybrałam drugą opcję, nie musiałam długo czekać żeby mnie znaleziono.
- Aoife! - zawołał chłopak szczęśliwy tym że mnie znalazł.
Podbiegł do mnie i mnie przytulił. Za nim szła Kira, Will, Hanna i Sebastian z ulgą na twarzy patrzyli na nas. Łzy mi znowu napłyneły do oczu.
- Aoife, tak się cieszę że cię znaleźliśmy. Nawet nie wiesz jak się martwiłem, yyy... Znaczy martwiliśmy.
- Chris? - powiedziałam przez łzy.
- Już, spokojnie. Wróćmy do domu. - wziął mnie na ręce jak księżniczke, a ja się do niego przytuliłam jak dziecko.
Patrzyli się na mnie z troską w oczach. Poszliśmy przejściem, które prowadziło do mojego pokoju. Okazało się że są też inne przejścia.
Kiedy tylko weszliśmy do pokoju, Chris usiadł na łóżko i położył mnie na swoje kolana, a ja zawstydzona go puściłam. Lekko zarumieniona popatrzyłam na chłopaka, a on się mnie spytał:
- Wszystko w porządku?
- Tak - powiedziałam nieśmiało
Wtedy odezwał się Sebastian :
- Chcesz cherbaty albo wodę czy może sok?
- Cherbatke - uśmiechnełam się przyjaźnie.
Chłopak wyszedł, a chwilę później wrócił z cherbatą ziołową. Wziełam ją od niego, ręce mi się trzęsły.
Napiłam się, a wtedy odezwał się Will:
- Mam parę pytań. Czy mogłabyś na nie odpowiedzieć? - spytał niepewnie
Przytaknełam głową.
- Dlaczego byłaś wściekła na Leo?
Zamurowało mnie, przyglądali mi się uważnie. Odłorzyłam cherbate na biurko, wziełam głęboki oddech i... chciałam coś opowiedzieć o wszystkim, kiedy usłszałam głos w mojej głowie " Możesz im zaufać i powiedzieć o wszystkim ".
Uśmiechnełam się pod nosem.
- Dobrze w takim razie może zaczne od początku...
Komentarze (1)
Tutaj masz poprawiony rozdział, przestudiuj oba :)
"Siedziałam tam, dopóki nie usłyszałam miauczenia. Podniosłam wzrok, przede mną siedział Koszmarek, wyciągnęłam ręce i wzięłam go w ramiona, lekko głaszcząc jego czarne futerko.
Zastanawiałam się, co mam teraz zrobić. W tym samym momencie usłyszałam głos dochodzący z mojej głowy:
- Nie martw się. Zrozumieją to.
- Łatwo ci powiedzieć. Gdybyś widział ich przerażone twarze, to byś zrozumiał, dlaczego tak się martwię... Jestem potworem, dziwakiem... Na pewno nie zrozumieją. - Zasłoniłam oczy, które znów zmieniły kolor na złoty.
Koszmarek położył mi łapki na ręce, jakby chciał zobaczyć moją twarz.
- Nie jesteś potworem, ani dziwakiem. Jesteś po prostu wyjątkowa, nie chowaj się.
Nagle kot usiadł, wsłuchany w jakiś dźwięk i uciekł. Spojrzałam w stronę wejścia (była mgła), ujrzałam światło i jakieś cienie. Szły w moją stronę, wystraszona wtuliłam się w ścianę.
Usłyszałam wołające mnie głosy:
- Aoife! Wiem, że gdzieś tu jesteś! - To był Chris, wszędzie bym rozpoznała ten głos.
Nie wiedziałam, co mam zrobić, uciec, czy poczekać, aż mnie znajdą. Wybrałam drugą opcję, nie musiałam długo czekać, żeby mnie znaleziono.
- Aoife! - zawołał chłopak, szczęśliwy tym, że mnie znalazł.
Podbiegł do mnie i mnie przytulił. Za nim szła Kira, Will, Hanna i Sebastian, z ulgą na twarzy patrzyli na nas. Łzy mi znowu napłynęły do oczu.
- Aoife, tak się cieszę że cię znaleźliśmy. Nawet nie wiesz jak się martwiłem, yyy... Znaczy martwiliśmy.
- Chris? - powiedziałam przez łzy.
- Już, spokojnie. Wróćmy do domu - wziął mnie na ręce jak księżniczkę, a ja się do niego przytuliłam jak dziecko.
Patrzyli się na mnie z troską w oczach. Poszliśmy przejściem, które prowadziło do mojego pokoju. Okazało się, że są też inne przejścia.
Kiedy tylko weszliśmy do pokoju, Chris usiadł na łóżko i położył mnie na swoje kolana, a ja zawstydzona go puściłam. Lekko zarumieniona popatrzyłam na chłopaka, a on się mnie spytał:
- Wszystko w porządku?
- Tak - powiedziałam nieśmiało
Wtedy odezwał się Sebastian :
- Chcesz herbaty albo wody, czy może sok?
- Herbatkę - uśmiechnęłam się przyjaźnie.
Chłopak wyszedł, a chwilę później wrócił z herbatą ziołową.Wzięłam ją od niego, ręce mi się trzęsły.
Napiłam się, a wtedy odezwał się Will:
- Mam parę pytań. Czy mogłabyś na nie odpowiedzieć? - spytał niepewnie.
Przytaknęłam głową.
- Dlaczego byłaś wściekła na Leo?
Zamurowało mnie, przyglądali mi się uważnie. Odłożyłam herbatę na biurko, wzięłam głęboki oddech i... Chciałam coś opowiedzieć o wszystkim, kiedy usłyszałam głos w mojej głowie "Możesz im zaufać i powiedzieć o wszystkim".
Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Dobrze, w takim razie, może zacznę od początku..."
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania