"Diamentowa dama" - rozdział 9

9. " Wspomnienia"

-... Kiedy byłam mała zawsze bawiłam się z Leo, Bevin jak i moi rodzice wtedy byli wiecznie zajęci i się mną nie interesowali. Opiekowała się mną moja niania, kuzynka Leo, Isabell Youngmoon. Kochałam ją jak siostrę i tak jest dalej bo to jedyna osoba, która mnie nie okłamywała. - Wziełam oddech - Pewnego dnia nie wytrzymałam i pokłóciłam się z rodzicami o to że mają mnie w dupie, wtedy Isabell przyszła w złym momęcie, a Bevin siedziała na fotelu, czytając książkę, nie zwracając uwagi na nas i kłócąc się przyjaźnie z Leo. - przerwałam i spojrzałam w dal.

Zaczęło mi się coś rozjaśniać jakby blokada w moim umyśle pomału została łamana.

- Aoife? - Z tego transu wyrwał mnie głos Kiry.

Spojrzałam na nią była zdziwiona moją reakcją na jej głos.

- Przypomniało mi się. - wyszeptałam.

Chris spojrzał mi w oczy i spytał:

- Ale co?

Wstałam, podbiegłam do pudełek z moimi rzeczami i zaczełam szukać. Patrzyli na mnie jak na wariatkę.

Sebastian wstał z krzesła podszedł do pudełek i spytał:

- Pomóc ci szukać? Tylko powiedz co.

- Znajdź pozytywke z księżniczką.

Oboje szukaliśmy jak szaleni. Aż w końcu ją znalazłam! Wziełam ją delikatnie i odłorzyłam na biurko.

- Czy ktoś by mi pomógł ściągnąć ten naszyjnik? - spytałam i pokazałam palcem na mały złoto-srebrny kluczyk wiszący na cienkim złotym łańcuszku

- Jasne. - przytakął i podszedł do mnie Will.

Kiedy zdjął mi naszyjnik, podał mi go i uśmiechnął się. Odwróciłam się w stronę szkatułki, włożyłam kluczyk i ją otworzyłam.

Muzyka zabrzęczała, a suknia księżniczki się rozsuneła i ujrzałam w niej stygnat w kształcie gwiazdy, która była jednym ze znaków na cherbie mojej rodziny. Należał do mojego taty.

Założyłam go. Przeszedł dreszcz, ręka na której był smok zaczeła płonąć, ale najwyraźniej tylko ja to widziałam. Nagle wszystko dokładnie mi się przypomniało... Krew, krzyki, strach, buchający ogień, trzęsącą się ziemie i... zranioną Isabell?!

Nogi miałam jak z waty, upadłam na kolana i zaczełam płakać, wręcz ryczeć, oczy zrobiły się złote. Poczułam jak ktoś mnie podnosi to byli Chris i Will, którzy byli spokojni, pomogli mi usiąść.

Zaczełam znowu mówić.

- J...ja... Ja skrzywdziłam Isabell... - zaczełam się jąkać i spojrzałam na Hanę, a później na Kirę obie były wystraszone.

Zakryłam oczy, znów usłyszałam głos z mojej głowy:

- Nie zakrywaj oczu.

Poczułam małe łapki na moich rękach. Odkryłam oczy przede mną stał Koszmarek, przyłożył swoją małą główkę do mojego czoła. Nagle się uspokoiłam i znów usłyszałam głos:

- Oni cię zaakceptują.

Wziełam wdech i otworzyłam oczy.

- Aoife, twoje oczy one są... - Zaczeła Hana

-... Złote - dokończył Sebastian.

- Interesujące. - Powiedział Cold.

- Wow, stara twoje oczy są jak u wilka. - powiedziała Kira, która mnie zawstydziła.

Chris tylko się patrzył na mnie z dumą i tęsknotą, jakby zobaczył starego przyjaciela.

Popatrzyłam na niego.

- Chris?

Otrząsnął się i uśmiechną.

- Aoife czy mogłabyś kontynuować to co opowiadałaś? - spytał.

- Oczywiście. - odpowiedziałam bez zastanowienia - hmm... Więc, wtedy nagle zaczeła się trząść ziemia, ogień buchną z mojej ręki, rodzice zaczeli na mnie krzyczeć, żebym przestała bo ich zabiję. Nie posłuchałam ich. Isabell próbiwała mnie uspokoić lecz jej się nie udało. - przełknełam ślinę. - Podeszła za blisko przez co ją poparzyłam. Wystraszyłam się i odskoczyłam do tyłu, podpaliłam regał z książkami. Cała biblioteka zaczeła się palić, a ziemia się trząść, regał spadł na Isabell. A to wszystko moja wina. - spojrzałam na podłogę. - Chris pytałeś się mnie co mi się przypomniało?

Chłopak na mnie popatrzył.

- Tak.

- Przed wyjazdem Isabell podarowała mi ten kluczyk i szkatułke. Powiedziała że mam uważać na Bevin i Leo oraz że jeśli coś się wydarzy to mam ją otworzyć. - zaśmiałam się. - Jeśli to prawda co mówiła mi Bevin to prawdopodobnie mam zmienione wspomnienia. A oni o tym wiedzieli i to przedemną ukrywali. - zaczełam się zastanawiać.

- Ale dlaczego? - spytała się Hana, która się rzadko odzywa.

- Niewiem, ale się dowiem. - odpowiedziałam.

Z rozmyślań wyrwał nas Will.

- Więc jak dobrze zrozumiałem to pokłóciłaś się z KAPŁANKĄ i GENERAŁEM ponieważ okłamywali cię, obwiniali o to wszystko i jeszcze do tego mówili, że to twoja wina, że zmieniono ci wspomnienia? - spytał.

A ja natychmiastowo odpowiedziałam.

- Tak.

Chłopak się zaśmiał z ironią i powiedział:

- To jest popieprzone.

- Masz rację. - powiedzieli Hana i Sebastian jednocześnie. Wszyscy zaczeliśmy się śmiać, a oni się zarumienili.

- Jestem trochę zmęczona. - zaczełam ziewać.

- Ja też. - powiedział Will.

- A co wy na to żebyście tu spali? - spytała nagle Kira. - Jest już po ciszy nocnej. To jak?

Spojrzeliśmy na siebie i zamiast sobie odpowiedzieć poprostu wszyscy zaczeli szukać dla siebie miejsce.

Ja, Hana, Kira oraz Sebastian złączyłyśmy łużka i razem spaliśmy, a Cold i Chris przynieśli materac ze schowka. Kiedy zasypiałam słyszałam zazdrosne głosy chłopaków z powodu Sebastiana bo spał pomiędzy mną, a Kirą. To wszystko dlatego bo Kira uwiwlbia i jest opiekuńcza wobec swojego brata, a ja polubiłam się do niego przytulać.

Spojrzałam na parapet w stronę śpiącego Koszmarka i powiedziałam:

- Dziękuję.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania