Dla Ciebie, bez Ciebie

Dzień zwykły, w odcieniu ciepłej żółci lecz nagle niespokojnie

ostrzejsze tony się wdarły.

Pierwszy raz rzuciłam na ciebie spojrzenie ciekawe.

Chuda twarz,

przeszła więcej niż powinna.

W oczach strachu nie było.

Ubiór zmierzwiony,

jak cała twa osoba.

Ciepłem wtedy biłeś,

jakby do mnie!

Och ludy! Jakże głupie dziecięce serce.

Twa bieda,

porwała mnie,

Uwięziła w więzieniu bez krat.

Zostanę w nim na zawsze.

Dla Ciebie!

Bez Ciebie

Bo mimo tak wielu spojrzeń, serce twe idzie drogą odmienną i tylko w rozpaczy, tęsknoty czasie,

odwraca się by spojrzeć czy nadal na nie czekam.

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania