Dla Dulcynei

Ja opieję cię na stałe

dźwiękiem lutni, zgrzytem pióra

ciągle kuję cię jak w skale

mnie przeżyje twoja skóra

twoja chmurność, chłód antyczny

figura Agesandrosa

ognik w oczach romantyczny

łzy czyste jak ranna rosa

kołatania serca w strachu

szybszy oddech przy ekstazie

staniesz rzeźbą w serca gmachu

zbudowanym w mojej frazie

dziś tak żywe, jak z jaśminu

jutro w spiżu zachowane

będą nosić twe ramiona

i głosiły twoją sławę

ja ocalę cię przed śmiercią

twoje ciepło i twój chichot

lecz dzisiaj już nic nie piszę

dziś cię kocham

Twój,

Don Kiszot

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • wikindzy dwa lata temu
    Tak bardzo mi obywatelko wciąż przypominacie wersy Tuwima i Gałczyńskiego, żem skłonny się upoplątać w zawikłaniu lub od, raczej. A styl to już całkiem ich jakby obu.
  • yfgfd123 dwa lata temu
    Gałczyński pewnie i nawet podświadomie będzie się w wersach przebijać. Tuwima akurat nie czytałem, a szkoda. Zamierzam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania