Dla Hemingwaya
Siadając w nadbrzeżnym barze,
Czasem sobie, Mistrzu mój, marzę,
By tak jak Ty tworzyć wspaniale,
Opisać wojny, ludzi, fale.
Świetny ,,Stary człowiek i morze”,
Czy kiedyś coś takiego stworzę?
Czy dorównam Twojej perfekcji?
Nie opuszczam żadnej Twej lekcji.
Naucz mnie, Hemingwayu wielki,
Jak mam pisać takie perełki?
Jak za pomocą prostych zdań, słów,
Zawrzeć opisy wszystkich mych snów?
Na koniec bardzo Ci dziękuję,
Za cytat, którym się buduję,
Wiem już, że ten dzwon dla mnie bije,
Lecz inne zdanie we mnie żyje.
Powiedział je Santiago, rybak,
Pamiętam całe życie chyba:
I owszem wytrzymasz – powiedział
do siebie. – Wytrzymasz wszystko.
I na łodzi twardo siedział.
Komentarze (43)
Swoją drogą jestem ciekaw, jak smakujesz drugie zakończenie?
Może to przez to odwołanie do Starego Człowieka..?
osobiście nie przepadam za tym tekstem. Poza tym, nie pisałbym raczej wiersza dla człowieka specjalizującego się w prozie..
No i. forma nie. Z tego co wiem, Hemingway krytykował rymy.
No i na koniec, to chciałem tylko powiedzieć, że na to recepta jest prosta - trza przeżyć dwie wojny. W obu walczyć, a potem dożyć jakiegoś dobrego wieku i popełnić samobójstwo. :D
Nie zapominaj jeszcze o przeżyciu dwóch katastrof lotniczych! :D
A proza powinna pojawić się jutro już. Mam nadzieję że zdążę z nią :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania