Dla mojego słońca
Spotkałem cię na dnie studni,
Ale by się z niej wydostać byliśmy zbyt durni,
Złapałem cię za rękę a w twych oczach smutek dojrzałem,
"Warto jest żyć", to ci uświadomić chciałem,
Jednak wody wciąż przybywało,
I coś złego nas w tym mroku wzywało,
Przerażony dotknąłeś mej skóry,
I świat nagle przestał być bury,
Straciliśmy grunt pod nogami,
Zaczęliśmy płynąć za głosami,
Jednak za późno już było,
Aż po głowy nas kryło,
Na dnie byliśmy,
Bezradnie się zanurzaliśmy,
Ale byliśmy razem,
I mimo iż się bałem,
To wiedziałem, że nigdy mnie nie zostawisz,
I nawet po śmierci mnie ocalisz.
Komentarze (7)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania