Dla nas

Wyłącznie proste wieczory i sny w kamiennym spokoju,

a jeśli wyświetla się lęk, to tylko z obawy spotkania.

Nigdy nie wiadomo, z czym może przyjść człowiek.

Szkoda, że nie możesz być. Byłoby raźniej.

 

Na polanie nie straszy czas ani odległość.

Umeblowałam skończony kosmos.

Dwa zwinięte w kłębek sierściuchy na fotelach.

Nic nam nie grozi – mruczą. Pliszka za okiennicą

zbudowała gniazdo, sześć gardziołek na głowie.

Na stary klon po zmroku podlatuje sowa.

 

Dwie sójki okupują świerki wokół polany.

Rankiem myszołów na starej studni dopadł mniejszą,

a druga tak rozpaczliwie miotała się, próbując go odgonić.

Wzbił się z ofiarą w szponach, kiedy wybiegłam z domu.

Biedna, leciała nad nimi, krzycząc przeraźliwie.

 

Patrz na mnie, gdy się boję.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (40)

  • laura123 3 miesiące temu
    Ładny wiersz, ale chyba już go kiedyś wstawiłaś?
  • laura123 3 miesiące temu
    Kurczę, a może z ósmego zapamiętałam, bo jakoś zostało we mnie to ''Patrz na mnie, gdy się boję''.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Serio? Zaraz sprawdzę w publikacjach.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Ufff... w porządku.
    Dzięki za czytanie :)
  • laura123 3 miesiące temu
    No widzisz, to musi być dobry wiersz, skoro został w głowie... zapomniałam o piątce.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Dzięki.
  • Nuria 3 miesiące temu
    Pewnie z niejednego gardła dałoby się słyszeć : "Patrz na mnie, gdy się boję."
    Bardzo urodziwy ten wiersz.
    5!
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Pewnie tak, na pewno wręcz.
    Dziękuję, Nurio :)
  • Piotrek P. 1988 3 miesiące temu
    Klimatyczne, inspirujące, realistyczne, lecz ze smutnym zakończeniem, bo taka jest natura tego świata, który sprawia wrażenie bycia kraina wiecznych łowów, bitew, i różnych dramatów niezliczonych.
    ? ? ? ? ?, pozdrawiam ?
  • Piotrek P. 1988 3 miesiące temu
    *krainą
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Piotrek, w takim świecie zaistnieliśmy, trzeba pogodzić się z tym, z czym nie damy rady wygrać.
    Masz rację, realistyczne obrazy tu umieściłam.
    Dziękuję za czytanie, refleksję i miłą opinię o tekście.
    Pozdrawiam :)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Za słońce oraz ptaszki też dziękuję. :)
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Wrotyś↔Hmm... pierwszy wers, można by odczytać jak... w domu... lub w grobie, pod kamiennym spokojem.
    Tym bardziej takie skojarzenie, z uwagi na pierwszy i drugi wers, z drugiej. Coś jakby się skończyło, ale niezupełnie.
    Pogodzenie jakieś... niepełne. Dwie sójki, a teraz została jedna.
    Mam nawet skojarzenie, że gdy wybiegła z domu, to ujrzała jakby nad sobą samą siebie
    i to ona krzyczała... bała się, bo nie wiedziała, gdzie zabierana, choć nadal została jakby w domu. Takie rozdwojenie.
    No to udziwniłem po swojemu:))↔Pozdrawiam:)↔%
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Kigia wzbudziła ciekawość... analogie dostrzegasz? I słusznie. Masz nosa, nie tylko z sójkami. Pięknie dziękuję, Dedusiu i pozdrawiam :)
  • kigja 3 miesiące temu
    Nie bój się, to tylko małe zwierzątka. Zjedzą cię te najmniejsze, kiedy będziesz już całkowicie sama...

    Mimowolnie zerknełam na komentarz DD i mi słabo, więc uciekam.
    Przesyłam uśmiech :)))
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    :))) A figa z makiem, chyba że będą procholubne.
  • Wertyt 3 miesiące temu
    Można się identyfikować z ofiarą w lęku samotności? Oczywiście! Przynajmniej tak to odczytałem. I mnie poruszyło z 5.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Pewnie, że można, scenariusze życia się powtarzają. Miło, że zajrzałeś, chyba pierwszy raz u mnie. Witaj :)
  • Wertyt 3 miesiące temu
    Wrotycz
    Naprawę pierwszy? No to najwyższa pora:). Wybacz, ale ja zawsze jestem spóźniony i ciągle mam zaległości.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    E tam, luz :)))
  • pasja 3 miesiące temu
    Pięknie poukładany czas i dogadany z naturą, a jednak nieprzewidywalne chwile nas zaskakują. Szczęście zmieszane z niepokojem i troską o jutro. Czy Dla nas ono będzie?
    „Wyłącznie proste wieczory i sny w kamiennym spokoju”… w tej skromnej ciszy prostota znajduje swoje miejsce i zasypia w spokoju.
    „a jeśli wyświetla się lęk, to tylko z obawy spotkania”… też tak mam i nasłuchuję czy ktoś nie stoi za drzwiami
    „Na polanie nie straszy czas ani odległość”… oswojenie się z codziennością i swoim miejscem jest dużym wyzwaniem. Jednak kiedy to osiągniemy jesteśmy już w domu i nic nie zakłóci naszego spokoju. U ciebie ten „kosmos” ma duszę i klimat. Przygarniają się ku domowi inni mieszkańcy. Dziwne, że nie boją się sierściuchów. Ale pewnie w zgodzie wszystko potrafi się porozumieć.
    „Na stary klon po zmroku podlatuje sowa”… moja Anna zawsze mówiła, że tam, gdzie pojawia się sowa pójdźka zawsze przynosi niepokój. Czasem śmierć.
    „Rankiem myszołów na starej studni dopadł mniejszą”… i jakby wyhukała odejście sójki. Heroizm drugiej był znikomy.
    „Patrz na mnie, gdy się boję”… zostawiła przerażenie, a ty słyszałaś jej cichy krzyk na przyzwolenie, na naturalne selekcjonowanie życia… większy zjada mniejszego.
    Porwana, ale zostawiła rozdarcie pomiędzy żywymi… odleciała zniewolona w szponach.
    Ciekawe obrazy Dla nas nasuwają myśli ile warte jest życie. Wystarczy chwila, by zniknąć w chmurze. Boimy się wszyscy tej chwili i czasem też patrzymy na bezdźwięczny strach w oczach tych którzy odchodzą.

    Pozdrawiam
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Poruszająca interpretacja obrazów, Pasjo. Jesteś niesamowita w tym. Pięknie dziękuję za tę i wszystkie poprzednie.
    Boję się ludzi w miejscu bezludnym, może dlatego, że jakoś tam, w części identyfikuję się z leśnym środowiskiem, wiemy kto mu obecnie zagraża najbardziej.

    Co do gniazda pliszek za okiennicą jest tak. Od paru lat jej nie otwieramy. To najmniejsze okno sobie upodobały i corocznie wylatuje na początku lipca kilka małych ptasząt. Tak jak rodzice zmieszczą się pomiędzy okiennicą a murem, tymczasem koty, które próbują tam zajrzeć, a jakże!, mają za duże gabaryty.
    Pozdrawiam Ciebie serdecznie, sierpniowo, z uśmiechem.
  • Yaro 3 miesiące temu
    szacunek
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Dziękuję, Yaro.
    Pozdrawiam :)
  • befana_di_campi 3 miesiące temu
    Sójki też bywają drapieżne.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Życie ma drapieżność w sobie, fakt. Chciałam skazanej na rozszarpanie sójeczce chociaż tak przedłużyć trwanie. Tkwi w literkach.
    Dziękuję, Befano i pozdrawiam.
  • Marek Adam Grabowski 3 miesiące temu
    Ciekawy wiersz; mówiący o przyrodzie. Pozdrawiam 5
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Pozdrawiam Marka i dziękuję. :)
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Czuje się i widzi, co opisałaś. Ładna ta rozmowa z kimś nieobecnym ciałem. Spokojna.
    A wiesz, że mam taki swój wiersz, w którym tez pojawiają się dwie sójki i motyw patrzenia? W moim wierszu przemawia ptak.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Skrzydlate słowa... chciałabym ten wiersz przeczytać, Trzy Cztery, coś, a nawet chyba dużo nas łączy :)
    Dziękuję.
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Wrotycz, zaraz znajdę i wkleję.
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    sójka

    tak jestem
    dużym ptakiem o nieproporcjonalnie dużej głowie
    skrzeczę tak

    przysiadam
    na czerwonym wraku
    pokazuję się jej bokiem

    na zardzewiałej pompie
    pokazuję się jej
    na bramie zamkniętej na wygięty gwóźdź

    jednym bokiem drugim bokiem

    pokazuję się jej
    tyłem

    moje błękitne i białe piórka nad ogonem
    niech patrzy
    cała sójka brzydka a jednak nie cała

    i przylatuje drugi ja taki sam
    duży ptak o nieproporcjonalnie dużej głowie
    skrzeczymy

    lecz nie patrzy na nas

    popiołowa w oknie i biała
    zamyka oczy

    i wtedy nad nią druga ona
    ruchliwa

    lecz nie na nas patrzy
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Trzy Cztery, natychmiast jako oddzielna publikacja. Wykonać!
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Naprawdę niezwykły tekst, szkoda go na odpowiedź w komentarzu.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Mam nadzieję, że zobaczę go rano na Głównej.
    Czytam po raz kolejny, bo jest w nim magia.
    Dobranoc, Trzy Cztery.
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Wrotycz, może i wkleję? Dobranoc.
  • Wrotycz miesiąc temu
    Trzy Cztery, i co? Nie widzę :(
  • JamCi 3 miesiące temu
    Czytałam od razu, ale czas na komentarz teraz. Wrażenie mam to samo, co za pierwszym razem. Jak namotam, to wybacz.

    Ja to widzę jako udane pogodzenie rozbieżnego. .
    Sprzeczność pomiędzy dążeniem do bezpieczeństwa, może nawet kontroli a potrzebą ludzi, bliskości.
    A pogodzenie? Bliskości mogą być różne. Tu najpiękniejsza: bliskość ze swoim światem, azylem. Nie jako nora, ale jako kawałek otwartego świata i tego zależnego od nas i tego zupełnie nie. Miłość do świata daje dom. I azyl.
    A ten, który patrzy i tak jest. Jeśli nie fizycznie, to mentalnie.
    Ot takich wrażeń i myśli mi dostarczyłaś, za co dziękuję.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Bezcenne słowa, JamCi. Wiesz, człowiek potrzebuje potwierdzenia kierunku, pewności, również co do odczuć.
    Baardzo, bardzo Ci dziękuję za tę niesamowitą interpretację. Wzruszyła i wzmocniła.
    Pozdrawiam serdecznie, uściski.
  • JamCi 3 miesiące temu
    Wrotycz to się cieszę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania