dla niej
Kilka zbędnych słów, przemilczanych,
zmarłych w trakcie niemego krzyku.
One dążą do rozerwanego na strzępy organu,
we wnętrzu klatki piersiowej. Kawałek mięsa zbrukany krwią,
niestały, sprzedany na aukcji.
Dom aukcyjny był pusty.
Tylko Ty, siedząc wśród znużonych towarem ludzi,
Ty, cicho zeskrobując cenę z nabytego przedmiotu,
jedynie Ty.
Serce po raz pierwszy.
Po raz drugi.
Po raz trzeci.
Serce za serce.
Nie wzięłaś zegarów, ani wiecznych piór.
Mówiłaś:
zegary kradną czas, a pióra spisują za nas samych wspomnienia.
to my powinniśmy gospodarować i jednym, i drugim.
Pytałam, dlaczego moje serce, czemu, ile.
Odpowiadałaś z a w s z e
tak samo:
były dwa serca do zakupu
jedno biło dla mnie już od zawsze
a drugie zaczęło bić dopiero,
gdy ujrzało twarz w blasku świec.
twoje to te pierwsze, mon cherie.
Blade dłonie chwytające karminowy materiał.
Twoje? Moje? Jej, czy jej?
Nasze.
Skompresowane uczucia, umieszczone
w pudełku po czekoladkach.
W pudełku w kształcie serca.
Naszego.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania